Gerry Cardinale wyrasta na głównego aktora nadchodzącej rewolucji w Milanie. Właściciel klubu jest gotowy na radykalne kroki, by zakończyć wewnętrzną walkę o władzę, która nasiliła się wraz ze słabszymi wynikami zespołu. Jak donosi Sky, losy kluczowych postaci na San Siro wiszą na włosku.
Sytuacja w gabinetach jest napięta, a wyniki sportowe bezpośrednio wpłyną na przyszłość Massimiliano Allegriego. Dyrektor Igli Tare został już zmarginalizowany i niemal na pewno pożegna się z posadą. Cardinale, po refinansowaniu pożyczki, nie jest już zależny od grupy Elliott, co osłabia pozycję Giorgio Furlaniego. Dyrektor ten zmaga się z protestami kibiców i surową oceną właściciela. Jeśli Furlani przetrwa, chce sprowadzić Tony'ego D'Amico z Atalanty oraz trenera Vincenzo Italiano z Bolonii.
Wielki powrót legendy i zakulisowe gierki Ibrahimovicia
Alternatywny scenariusz zakłada całkowite wyczyszczenie obecnego zarządu. W takim układzie Cardinale postawi na Adriano Gallianiego, który miałby stanąć na czele nowej struktury. Galliani rozważa zatrudnienie Matteo Tognozziego i Giovanniego Rossiego, znanych z pracy w Juventusie i Sassuolo, przy jednoczesnym pozostawieniu Allegriego na stanowisku trenera. Taki ruch oznaczałby powrót do sprawdzonych wzorców zarządzania klubem, które przez lata przynosiły sukcesy w Mediolanie.
W samym centrum wydarzeń znajduje się Zlatan Ibrahimović. Szwed aktywnie działa za kulisami i forsuje kandydaturę Fabio Paraticiego, choć ten niedawno związał się z Fiorentiną. Relacje Ibrahimovicia z obecnym szkoleniowcem są fatalne. Konflikt jest tak głęboki, że Allegri prawdopodobnie sam zrezygnuje, jeśli były napastnik zyska większe uprawnienia decyzyjne. Kryzys obnażył problemy, które wcześniej maskowały wyniki, a działacze tacy jak Furlani mają coraz mniej argumentów za pozostaniem.
