Xabi Alonso chce, by Chelsea pozostała w grze o Floriana Wirtza, jeśli pomocnik w przyszłości odejdzie z Liverpoolu. Szkoleniowiec londyńczyków ma namawiać władze klubu, by rozważyły transfer, gdyby piłkarz stał się dostępny.
Od czasu letniego transferu z Bayeru Leverkusen za 86 mln funtów Wirtz nie pokazał w Liverpoolu optymalnej formy, a jego występy dzielą opinie na Anfield. W ostatnich meczach był bardziej zaangażowany w grę, jednak nadal nie dorównuje poziomowi z Leverkusen i nie uzasadnił dotąd dużej inwestycji klubu. Liverpool spodziewa się, że w styczniu chętni zgłoszą się po 23-latka, lecz na razie nie planuje jego sprzedaży. Jeśli dyspozycja gracza się nie poprawi, klub może ponownie rozważyć jego przyszłość, a zainteresowanych miałoby nie brakować. Według niedawnych doniesień postępy pomocnika monitoruje Real Madryt, z kolei Bayern Monachium interesował się nim jeszcze w czasach gry w Leverkusen i nadal nie traci nadziei na transfer.
Chelsea łączono krótko z Wirtzem już latem, między innymi ze względu na jego wcześniejszą współpracę z Alonsem w Bayerze Leverkusen. Spekulacje dotyczyły ewentualnego zastąpienia Enzo Fernándeza, ale londyńczycy nie podjęli poważnych starań, a Liverpool stanowczo odpierał zainteresowanie. System Chelsea pod wodzą Alonsa przypomina ustawienie, w którym Wirtz odgrywał centralną rolę w Leverkusen. Znajomość taktyki trenera mogłaby mieć decydujące znaczenie w negocjacjach, bo zarówno Alonso, jak i piłkarz od razu rozumieliby oczekiwania taktyczne.
Nie wiadomo, czy Liverpool zgodziłby się sprzedać Wirtza ligowemu rywalowi; klub może woleć transfer zagraniczny, na przykład do Bayernu Monachium. Według doniesień Bayern uważnie śledzi sytuację piłkarza. Chelsea obecnie aktywnie o niego nie zabiega. Liverpool wciąż liczy, że Wirtz spełni swój potencjał na Anfield i pokaże formę, która uzasadniała początkową inwestycję.