Barcelona wyrasta na jednego z głównych bohaterów plotek transferowych dotyczących Eduardo Conceicao, 16-letniego talentu z Palmeiras. Jak donoszą media, kataloński klub miał rzekomo włączyć się do walki o nastolatka, który znajduje się na celowniku gigantów Premier League. Rzeczywistość w biurach na Camp Nou wygląda jednak zupełnie inaczej, niż przedstawiają to agenci zawodnika.
Władze Barcelony stanowczo zaprzeczają doniesieniom o spotkaniu dyrektora sportowego Deco z przedstawicielami piłkarza. Klub przekazał jasny komunikat, że nie prowadzi żadnych działań w sprawie Conceicao. Przedstawiciele Blaugrany twierdzą, że nazwa ich zespołu jest wykorzystywana wyłącznie do sztucznego podbijania ceny za zawodnika. To częsta praktyka przy transferach młodych gwiazd z Ameryki Południowej, które budzą zainteresowanie najbogatszych marek świata.
Manchester United licytuje najwyżej
Podczas gdy Barcelona dystansuje się od tematu, w Anglii trwa prawdziwa licytacja. Newcastle United miało złożyć ofertę opiewającą na 25 mln euro podstawy oraz 15 mln euro w bonusach. Manchester United poszedł o krok dalej i położył na stole 40 mln euro plus zmienne. Sytuację monitoruje także City Group, które wysłało skautów do Brazylii. Każdy z tych klubów musi jednak pamiętać, że Conceicao trafi do Europy dopiero za dwa lata.
Eduardo Conceicao podpisał niedawno nowy kontrakt z Palmeiras, który obowiązuje do 2029 roku. W umowie zawarto astronomiczną klauzulę odejścia wynoszącą 100 mln euro. Choć Manchester United i Newcastle wykazują dużą determinację, historia transferu Vitora Roque do Barcelony pokazuje, że inwestycje w tak młodych graczy niosą ze sobą ryzyko. Na ten moment 16-latek pozostaje w ojczyźnie, czekając na osiągnięcie pełnoletności i ostateczne decyzje finansowe gigantów.
