Paris Saint-Germain wyrasta na absolutnego dominatora francuskich boisk, pieczętując swój 14. tytuł mistrzowski w historii. Drużyna Luisa Enrique pokonała Lens 2:0 w zaległym meczu 29. kolejki Ligue 1. Choć gospodarze robili wszystko, by przedłużyć nadzieje na końcowy sukces, to paryżanie zadali decydujące ciosy na terenie najgroźniejszego rywala w tym sezonie.
Kluczowy moment nastąpił w pierwszej połowie, gdy Ousmane Dembélé odebrał piłkę Malangowi Sarrowi i obsłużył Khvichę Kvaratskhelię. Gruzin zachował zimną krew w sytuacji sam na sam z Robinem Risserem, zdobywając swoją dziesiątą bramkę w ostatnich dwunastu występach. Lens odpowiedziało serią groźnych ataków, ale na drodze stanął im fenomenalny Matvey Safonov. Rosyjski bramkarz zanotował aż osiem interwencji, broniąc strzały Simy oraz Sangaré i wyłapując liczne dośrodkowania Matthieu Udola.
Mur nie do przebicia i kropka nad i
W drugiej połowie Lens postawiło wszystko na jedną kartę, wprowadzając na boisko Floriana Thauvina i Allana Saint-Maximina. Mimo optycznej przewagi i nieuznanej bramki Thauvina z powodu spalonego, gospodarze nie znaleźli sposobu na świetnie dysponowanego Ilyę Zabarnyiego. Ukraiński obrońca PSG rozegrał swój najlepszy mecz w barwach klubu, wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale Thomassona. Wynik spotkania ustalił w końcówce Ibrahim Mbaye, który wykończył kontratak wyprowadzony przez Désiré Doué uderzeniem w samo okienko.
Dla Lens porażka oznacza koniec marzeń o tytule, choć klub wciąż ma szansę na trofeum w nadchodzącym finale Pucharu Francji przeciwko Nicei. PSG natomiast może świętować sukces w jednym z najbardziej wyrównanych wyścigów o mistrzostwo ostatnich lat. Zespół ze stolicy wytrzymał presję na Stade Bollaert i udowodnił swoją wyższość nad wiceliderem tabeli, kończąc rywalizację o prymat w Ligue 1 na kolejkę przed końcem sezonu.
