Joan Laporta na początku tygodnia ponownie uderzył we władze Realu Madryt, wracając do transferu Kyliana Mbappégo. Prezydent Barcelony przypomniał, że jako jeden z pierwszych wątpił, czy Francuz pasuje do drużyny, i mówił, że obecność napastnika zaburzy równowagę w szatni.
Gdy latem 2024 roku Mbappé przeniósł się do stolicy Hiszpanii, Laporta jako jeden z pierwszych podważał ten ruch. W rozmowie z „Mundo Deportivo”, cytowanej przez Fabrizio Romano, mówił wówczas: „Nie zazdroszczę Realowi Madryt tego, że pozyskał Mbappé. To na pewno zaburza równowagę w szatni. Trzeba sprzedać jednego zawodnika, prawda? Bo Mbappé i Vinícius Jr. nie będą grać na tej samej pozycji…”
Prezydent Barcelony podtrzymuje swoją ocenę
Dwa lata po transferze Laporta wrócił do tej opinii. Real Madryt nie zdobył żadnego trofeum podczas pobytu Mbappégo na Bernabéu. W kolejnych komentarzach, przytoczonych przez Fabrizio Romano, powiedział: „Mówiłem to! Więcej niż jeden kogut w tym samym kurniku nigdy się nie sprawdzi. Priorytetem w futbolu jest drużyna i jej duch. Jeśli zabraknie tych elementów, projekt się nie powiedzie”.
Jako jedną z mocnych stron Barcelony wskazał połączenie utalentowanych wychowanków z La Masíi z graczami wywodzącymi się z innych kultur piłkarskich. Według niego potrafią oni stworzyć zespół, w którym panuje harmonia.
Prezydent Barcelony przypisał tę harmonię także pracy trenera Hansiego Flicka i dyrektora sportowego Deco. „To dzięki świetnemu trenerowi Hansiemu Flickowi, a także dyrektorowi sportowemu Deco, który pracuje nad rozwojem tego zespołu” — powiedział.
