Stamford Bridge przygotowuje się na wieczór pełen nowości. Mike Penders oraz Danny Welbeck wybiegną w podstawowym składzie Chelsea na czwartkowe starcie z Luton Town w ramach drugiej rundy Pucharu Ligi Angielskiej. Xabi Alonso zdecydował się na głębokie rotacje, dając szansę zawodnikom, którzy do tej pory czekali na swój moment w oficjalnych rozgrywkach.
Sytuacja kadrowa londyńczyków wymusza jednak pewną ostrożność. Z gry wyłączeni są Jordan Henderson, który leczy uraz nadgarstka, oraz Emmanuel Emegha zmagający się z problemami z mięśniem dwugłowym uda. Pod znakiem zapytania stanął występ Aarona Anselmino, którego dostępność rozstrzygną testy sprawnościowe tuż przed meczem. Alonso jasno zakomunikował, że nie zamierza ryzykować zdrowia swoich liderów, dając odpocząć Moisesowi Caicedo i Marco Palestrze. „Nie na jutro, obaj nie zdążą. Zobaczymy, miejmy nadzieję, że Moi wykuruje się na weekend, ale w przypadku Marco musimy sprawdzić nieco więcej” – przyznał menedżer Chelsea podczas konferencji prasowej, uspokajając jednocześnie, że Cole Palmer jest w pełni sił.
W bramce zadebiutuje Mike Penders, a przed nim stanie trzyosobowy blok obronny złożony z Josha Acheamponga, Maxence'a Lacroix oraz Wesleya Fofany. W formacji 3-4-2-1 rolę wahadłowych przejmą Malo Gusto i Pep Chavarria. Środek pola ma należeć do duetu Valentin Barco – Romeo Lavia, choć kibice mogą spodziewać się wejścia Enzo Fernandeza z ławki rezerwowych. „Enzo trenuje bardzo dobrze, to profesjonalista i będzie zaangażowany w ten mecz” – zapowiedział Alonso. Ofensywne trio stworzą Pedro Neto i Estevao Willian, którzy będą wspierać wysuniętego Danny'ego Welbecka.
Dla Chelsea czwartkowy mecz to obowiązek awansu, ale dla Luton Town szansa na przełamanie fatalnej passy. Według zagranicznych doniesień, zespół gości przystępuje do rywalizacji w trudnym momencie, po stracie aż pięciu bramek w dwóch ostatnich spotkaniach League One. Choć Xabi Alonso desygnuje do gry zmienników, jakość ofensywna z Welbeckiem i Estevao na czele ma być wystarczająca, by uniknąć kompromitacji przed własną publicznością i pewnie zameldować się w trzeciej rundzie EFL Cup.
