UEFA poinformowała o dokumentach Realu Madryt w sprawie Negreiry i zapowiedziała ich ocenę w ramach trwającego przeglądu. Inspektorzy ds. etyki i dyscypliny otrzymali już materiały, jednak samo ich przekazanie nie oznacza, że Barcelona dopuściła się naruszenia ani że zostanie ukarana.
W ostatnich miesiącach Real Madryt przesłał UEFA obszerną dokumentację, a europejska federacja potwierdziła jej otrzymanie i ogłosiła dochodzenie w sprawie Barcelony. Dotyczy ono José Maríi Enríqueza Negreiry, byłego wiceprezesa Komitetu Technicznego Arbitrów przy Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Inspektorzy otrzymali najnowsze materiały i przeanalizują je w ramach trwającego przeglądu. Na tym etapie komunikat UEFA nie podaje wniosków inspektorów ani dokładnej zawartości dokumentów. O sprawie informował Managing Madrid w czwartek 1 października.
Według doniesień hiszpańskiej prasy Real Madryt uważa, że Barcelonę może spotkać jakaś forma kary. To opinia przypisywana klubowi, a nie decyzja UEFA. Nie ogłoszono rozstrzygnięcia ani harmonogramu, a relacja przestrzega przed oczekiwaniem szybkiego finału. Florentino Pérez wcześniej zapowiadał przygotowanie dla UEFA dossier liczącego około 500 stron i publicznie wzywał federację do interwencji w sprawie Negreiry.
Sprawa wpisuje się w szerszy konflikt między klubami, ale odrębnym wątkiem pozostaje spór prawny Florentino Péreza dotyczący Barcelony. Nie przesądza on o wyniku przeglądu UEFA. Barcelona mierzyła się również z kontrolą władz piłkarskich w innych sprawach, w tym z postępowaniem dyscyplinarnym RFEF, lecz to osobny proces. W przypadku UEFA kolejnym wskazanym krokiem pozostaje analiza dokumentów Realu Madryt.
