Marsylia podjęła radykalną decyzję w sprawie Ethana Nwaneriego przed kluczowym starciem z OGC Nice. 19-letni zawodnik wypożyczony z Arsenalu stracił miejsce w podstawowym składzie, co wywołało spore poruszenie w mediach. Habib Beye postawił sprawę jasno i nie zamierza tolerować postawy młodego Anglika.
Sytuacja kadrowa Marsylii jest obecnie dramatyczna, ponieważ z gry wypadli Hamed Traore, Igor Paixao oraz Amine Gouiri. Wydawało się, że w obliczu tylu urazów Nwaneri ma pewne miejsce w jedenastce na mecz z Les Aiglons. Trener Beye uznał jednak, że reprezentant Anglii nie zasłużył na występ od pierwszej minuty. Szkoleniowiec publicznie zakwestionował podejście piłkarza do codziennych obowiązków treningowych, co stawia przyszłość nastolatka w klubie pod dużym znakiem zapytania.
Surowa ocena postawy na treningach
W rozmowie z platformą L1+ były reprezentant Senegalu potwierdził, że odstawienie gracza to świadomy wybór trenerski. Beye przyznał, że Nwaneri jest zawodnikiem wysokiej klasy, ale wymaga od niego zdecydowanie większego zaangażowania w codzienną pracę. Inni piłkarze pokazali w tym tygodniu znacznie więcej determinacji, co bezpośrednio wpłynęło na kształt kadry meczowej. Trener nie ukrywa, że hierarchia w zespole uległa zmianie ze względu na postawę zawodników na boisku treningowym.
Przyszłość wypożyczonego z Arsenalu pomocnika w Marsylii nie rysuje się w różowych barwach. Choć Beye dopuszcza możliwość wejścia Nwaneriego z ławki w meczu przeciwko Nicei, jego rola w zespole może zostać drastycznie ograniczona. Do końca okresu wypożyczenia nastolatek może pełnić jedynie funkcję rezerwowego, jeśli nie zmieni swojego podejścia do treningów. Szkoleniowiec wysłał jasny sygnał, że nazwisko i macierzysty klub nie gwarantują nikomu minut na boiskach Ligue 1.
