Transferowy hit Tottenhamu pod znakiem zapytania. Dramat młodego Brazylijczyka psuje plany

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
24 kwietnia 2026 03:38
Transferowy hit Tottenhamu pod znakiem zapytania. Dramat młodego Brazylijczyka psuje plany
Źródło: thehardtackle.com

Tottenham wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Kayke Ferrariego, 21-letniego napastnika Corinthians. Jak donoszą media, skauci z Londynu regularnie obserwowali zawodnika w Brazylii. Planowany na lato transfer stanął jednak pod wielkim znakiem zapytania przez dramatyczne wydarzenia na boisku.

Spurs kontynuują strategię pozyskiwania młodych talentów z Ameryki Południowej, co potwierdził już styczniowy transfer Souzy z Santosu. Kayke Ferrari zyskał szansę na regularną grę w Corinthians po kontuzji Memphisa Depaya i błyskawicznie przyciągnął uwagę Anglików. 21-latek może grać zarówno na środku ataku, jak i na skrzydłach, co czyni go idealnym kandydatem do wzmocnienia ofensywy zespołu z North London w perspektywie długofalowej. Klub szuka rozwiązań, które podniosą poziom pierwszej drużyny.

Kontuzja kolana niszczy marzenia o Premier League

Sytuacja skomplikowała się podczas ostatniego meczu przeciwko Esporte Clube Vitoria. Kayke opuścił boisko z urazem kolana, który wygląda na bardzo poważny. Istnieją podejrzenia, że piłkarz zerwał więzadła krzyżowe (ACL), choć oficjalna diagnoza nie jest jeszcze znana. Dla Tottenhamu, który w ostatnich sezonach zmagał się z ogromną plagą kontuzji, sprowadzenie zawodnika z tak ciężkim urazem jest ryzykiem, którego władze klubu mogą nie chcieć podjąć przed letnim oknem transferowym.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na ruchy transferowe jest niepewna sytuacja ligowa Tottenhamu. Klub bierze pod uwagę scenariusz, w którym ewentualny spadek z Premier League wymusi całkowitą zmianę planów kadrowych. Jeśli Kayke Ferrari zostanie wykluczony z gry na wiele miesięcy, Londyńczycy prawdopodobnie zrezygnują z walki o jego podpis. Obecnie skauci czekają na szczegółowe raporty medyczne z Brazylii, które zdecydują o przyszłości tego transferu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!