Napoli gwałtownie przyspieszyło poszukiwania nowego środkowego obrońcy, a Jean-Clair Todibo wyrósł na jedną z głównych opcji transferowych klubu ze Stadio Diego Armando Maradona. Jak donoszą media, włoski zespół został zmuszony do reakcji na rynku transferowym po kontuzji Alessandro Buongiorno, która skomplikowała plany kadrowe na nadchodzący sezon. Choć priorytetem neapolitańczyków pozostaje Benoît Badiashile z Chelsea, za którego złożono już pierwszą ofertę w wysokości 17,5 miliona euro, Todibo jest traktowany jako niezwykle istotny „plan B”.
Jean-Clair Todibo
West Ham United→Napoli
Sytuacja West Ham United sprzyja potencjalnym kupcom, ponieważ klub zmaga się z konsekwencjami spadku z Premier League po czternastu latach gry na najwyższym szczeblu. Degradacja wymusza na londyńczykach drastyczne cięcia i sprzedaż kluczowych zawodników w celu ratowania budżetu. Po odejściu Mateusa Fernandesa i Crysencio Summerville’a, 26-letni Francuz jest kolejnym graczem typowanym do opuszczenia zespołu. Temat opisują media w Anglii, wskazując, że „Młoty” będą musiały zaakceptować odejście defensora, za którego rok temu zapłaciły Nicei ponad 40 milionów euro.
Włoski kierunek nie jest dla Todibo nowością, gdyż zawodnik od dłuższego czasu znajduje się w kręgu zainteresowań Juventusu. Stara Dama bacznie obserwuje sytuację obrońcy, licząc na wynegocjowanie korzystnych warunków finansowych. W grze o podpis 26-latka pozostają również Olympique Marsylia oraz tureckie Fenerbahçe, co może doprowadzić do licytacji w końcówce okna transferowego. Napoli musi jednak najpierw sfinalizować kilka odejść z własnej kadry, aby móc formalnie domknąć transakcję z udziałem Francuza.
Obecna wartość rynkowa Todibo szacowana jest na około 22 miliony euro, co stanowi znaczący spadek względem kwoty, jaką West Ham wyłożył na niego w lipcu 2025 roku. Mimo to, defensor wciąż cieszy się dużą renomą na rynku europejskim dzięki swojej charakterystyce gry i doświadczeniu zebranemu w silnych ligach. Dla Napoli sprowadzenie zawodnika o takim profilu byłoby bezpośrednią odpowiedzią na lukę powstałą w defensywie, zwłaszcza że klub przygotowuje się do walki o najwyższe cele pod wodzą nowego szkoleniowca, Maxa Allegriego.