To byłby koniec obecnej Lechii. Kluczowe ogniwo na celowniku

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
23 kwietnia 2026 12:00
To byłby koniec obecnej Lechii. Kluczowe ogniwo na celowniku

Łukasz Olkowicz dotarł do informacji o poważnym zainteresowaniu usługami Johna Carvera ze strony Wojciecha Kwietnia, co stawia pod znakiem zapytania dalszą stabilność gdańskiego projektu. Ewentualne odejście szkoleniowca, który wyciągnął klub z zapaści, mogłoby oznaczać całkowity demontaż wypracowanego w bólach systemu.

Właściciel Wieczystej Kraków, znany z ogromnej hojności i sprowadzania do swojego klubu uznanych nazwisk, widziałby brytyjskiego trenera u siebie, oferując mu prawdopodobnie niezwykle sowity kontrakt.

Choć informacja ta na razie funkcjonuje jako plotka, jej realizacja byłaby potężnym ciosem dla kibiców znad morza. Carver stał się bowiem kluczowym elementem, który sprawia, że obecna Lechia wygląda tak, jak wygląda – zgrana, ofensywna i skuteczna.

Utrata trenera byłaby tym boleśniejsza, że to on przeprowadził drużynę przez najtrudniejszy okres w najnowszej historii. Obecnie Gdańszczanie po 29 kolejkach zajmują 9. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 38 punktów. Należy przy tym pamiętać, że startowali oni z bagażem -5 punktów nałożonych decyzją federacji. Bez tej kary zespół pod wodzą Anglika znajdowałby się w ścisłej czołówce, tuż za plecami ligowych potentatów, co tylko potwierdza klasę szkoleniowca.

John Carver trafił do Gdańska 30 listopada 2024 roku, przejmując zespół rozbity po dziesiątym z rzędu meczu bez zwycięstwa i pogrążony w chaosie finansowym, gdzie pensje były opóźnione o kilka miesięcy. Anglik, ściągnięty bezpośrednio ze sztabu reprezentacji Szkocji przez dyrektora technicznego Kevina Blackwella, zdołał jednak dokonać niemożliwego. Wprowadził odważny styl gry z dwoma napastnikami i sprawił, że najmłodszy zespół w lidze (średnia wieku 22,6 lat) przestał odstawać od reszty stawki i ostatecznie zdołał utrzymać się w lidze.

Aktualny szkoleniowiec Lechii ma z nią ważny kontrakt do 30 czerwca 2028 roku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!