Lilian Thuram ostro skrytykował Jose Mourinho oraz władze piłkarskie za reakcję na rasistowski incydent wobec Viniciusa Juniora. Były obrońca reprezentacji Francji zarzuca Portugalczykowi narcyzm.
Afera wybuchła po meczu Realu Madryt, w którym Vinicius Junior oskarżył Gianlucę Prestianniego z Benfiki o nazwanie go małpą. Spotkanie przerwano na dziesięć minut po aktywacji protokołu antyrasistowskiego. Jose Mourinho po końcowym gwizdku odmówił opowiedzenia się po którejś ze stron, tłumacząc, że usłyszał dwie różne wersje wydarzeń. Dodatkowo Portugalczyk pozwolił sobie na krytykę sposobu, w jaki Brazylijczyk celebrował grę tuż przed zajściem. Thuram uznał taką postawę za skandaliczną i uderzającą w godność piłkarza.
Thuram pyta wprost, kim jest Mourinho, aby decydować o tym, co wolno robić Viniciusowi na boisku. Zdaniem mistrza świata z 1998 roku wypowiedzi trenera śmierdzą białą wyższością, ponieważ sugerują, że ofiara jest sama winna atakom ze względu na swoje zachowanie. Francuski aktywista podkreśla, że rasizm wynika wyłącznie z koloru skóry, a nie z postawy zawodnika. Według niego analiza Mourinho jest żałosna i sprowadza gwiazdę Realu Madryt do roli osoby nieistotnej, co tylko pogłębia historyczne podziały.
W 2026 roku czarnoskórzy piłkarze wciąż muszą udowadniać, że zostali upokorzeni, mimo jasnych zeznań Viniciusa i Kyliana Mbappe. Thuram zauważa, że słowa tych graczy powinny być wystarczającym dowodem dla UEFA, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Były piłkarz Juventusu i Barcelony od lat wytyka brak wsparcia ze strony białych zawodników oraz wadliwe procedury zgłaszania incydentów. Uważa on, że dopóki ludzie tacy jak Mourinho nie wykażą się pokorą, zjednoczona walka z dyskryminacją w futbolu pozostanie niemożliwa.
