Jannik Sinner i jego sztab szkoleniowy poważnie rozważali wycofanie się z turnieju Madrid Open. Ostatecznie lider światowego rankingu zdecydował się na występ w stolicy Hiszpanii, co ma być kluczowym elementem przygotowań do nadchodzących wyzwań w Rzymie oraz wielkoszlemowego French Open. Włoch przystąpi do rywalizacji jako najwyżej rozstawiony zawodnik i główny faworyt pod nieobecność Carlosa Alcaraza oraz Novaka Djokovicia.
Simone Vagnozzi, trener Sinnera, w rozmowie z La Gazzetta dello Sport wyjaśnił, że rezygnacja z Madrytu oznaczałaby zbyt długą przerwę od gry między turniejem w Monte Carlo a startem w Rzymie. Szkoleniowiec podkreślił, że zawodnik jest w świetnej formie i nie ma powodów do niepokoju o jego kondycję fizyczną. Zespół uznał, że rytm meczowy jest znacznie cenniejszy niż przedłużony blok treningowy, zwłaszcza po serii sukcesów w Indian Wells, Miami i Monte Carlo.
Walka o utrzymanie pozycji lidera rankingu ATP
Decyzja o starcie w Madrycie ma strategiczne znaczenie dla układu sił w męskim tenisie. Sinner wrócił na pierwsze miejsce w rankingu ATP po pokonaniu Alcaraza w finale w Monte Carlo i teraz ma szansę powiększyć swoją przewagę nad Hiszpanem. Vagnozzi zaznacza, że choć najważniejszy jest ranking na koniec roku, powrót na szczyt po trzymiesięcznej przerwie był dla całego zespołu ogromnym i emocjonalnym wydarzeniem, które celebrowali wspólnie z włoskimi kibicami.
Sztab szkoleniowy stawia na elastyczność i adaptację do trudnego kalendarza na kortach ziemnych. Vagnozzi uważa, że wygrywanie meczów pozwala oszczędzać energię bardziej niż żmudne treningi bez odpowiedniego rytmu. Planowanie kolejnych sesji treningowych zależy teraz od tego, jak daleko Sinner zajdzie w madryckim turnieju. Cała strategia została podporządkowana optymalizacji formy na najważniejszą część sezonu na mączce, która zakończy się w Paryżu.
