Paris Saint-Germain wyrasta na absolutnego dominatora francuskich boisk po skromnym zwycięstwie 1-0 nad Stade Brestois. Luis Enrique ogłosił, że jego zespół ma 99,9 procent szans na zdobycie piątego z rzędu tytułu mistrzowskiego w Ligue 1. Jak donoszą media, hiszpański szkoleniowiec jest tak pewny swego, że całkowicie zmienił priorytety przed końcówką sezonu.
Sytuacja w tabeli jest klarowna, ponieważ PSG ma sześć punktów przewagi nad RC Lens na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. Bilans bramkowy wynosi aż +15 na korzyść paryżan, co czyni ich pozycję niemal niezagrożoną. Nadchodzące starcie z Lens na Stade Bollaert, które pierwotnie miało decydować o tytule, straciło na znaczeniu po przełożeniu terminu. Decyzja o zmianie daty miała pomóc PSG w przygotowaniach do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi, co ostatecznie otworzyło im drogę do wielkiego finału.
Specjalne treningi pod dyktando Arsenalu
Luis Enrique wywołał kontrowersje swoją nieobecnością na gali rozdania nagród UNFP, mimo nominacji dla trenera sezonu. Szkoleniowiec bez ogródek stwierdził, że nie chodzi na tego typu imprezy i woli zostać w domu, aby studiować grę Arsenalu. Pogratulował jedynie Pierre'owi Sage'owi z Lens zdobycia statuetki. Hiszpan skupia się teraz wyłącznie na finale w Budapeszcie, traktując ligowe mecze jako poligon doświadczalny przed najważniejszym starciem w Europie.
Przygotowania w Paryżu weszły w nietypową fazę, co potwierdzają nagrania z treningów opublikowane przez RMC Sport. Bramkarze PSG biorą udział w specjalnych ćwiczeniach, podczas których są przepychani i szturchani przez kolegów z drużyny. Ma to być bezpośrednia odpowiedź na specyficzne zachowania piłkarzy Arsenalu przy stałych fragmentach gry. Enrique chce mieć pewność, że jego zawodnicy wytrzymają fizyczną presję, jaka czeka ich pod koniec miesiąca w walce o puchar.
