Lawrence Okolie wyrasta na negatywnego bohatera ostatnich godzin w świecie boksu zawodowego. Brytyjski pretendent do tytułu wagi ciężkiej zaliczył pozytywny wynik testu antydopingowego tuż przed planowanym starciem z Tonym Yoką. Promotor Queensberry zareagował natychmiastowo i we wtorek ogłosił odwołanie całej gali w Paryżu.
Badanie przeprowadzone przez organizację VADA wykazało nieprawidłowości w organizmie 33-letniego pięściarza. Okolie to obecnie numer jeden w rankingu federacji WBC, której pas posiada Ołeksandr Usyk. Brytyjczyk wcześniej był mistrzem świata w kategorii junior ciężkiej, a przejście do królewskiej dywizji miało być nowym otwarciem w jego karierze. Teraz sportowiec stoi przed widmem czteroletniego zawieszenia, co dla zawodnika w jego wieku oznaczałoby prawdopodobny koniec profesjonalnych występów na ringu.
Kontuzja i tłumaczenia zawodnika
Pięściarz opublikował oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym deklaruje pełną współpracę z organami antydopingowymi. Okolie sugeruje, że wynik testu ma związek z leczeniem urazu łokcia, którego nabawił się podczas obozu przygotowawczego. Jest to kolejna kontuzja tej samej ręki po zeszłorocznym urazie bicepsa. Zawodnik wierzy, że śledztwo oczyści go z zarzutów, jednak na ten moment fakty są dla niego bezlitosne. Całe wydarzenie w Porte de La Chapelle zostało wymazane z kalendarza.
Niedoszły rywal Brytyjczyka, Tony Yoka, również ma za sobą trudną przeszłość związaną z przepisami antydopingowymi. Mistrz olimpijski z Rio de Janeiro odbył w 2018 roku roczną karę zawieszenia za trzykrotne uniknięcie kontroli w ciągu dwunastu miesięcy. Tym razem to jednak nie Francuz, a Okolie jest w centrum skandalu, który wstrząsnął wagą ciężką. Promotorzy z Queensberry nie podali jeszcze szczegółowych informacji dotyczących wykrytej substancji, ograniczając się do komunikatu o odwołaniu sobotniego pojedynku.
