Novak Djokovic sensacyjnie odpadł z Roland Garros po dramatycznym, pięciosetowym boju z Joao Fonsecą. Brazylijski nastolatek dokonał niemożliwego, odrabiając stratę dwóch setów i eliminując legendarnego mistrza z turnieju. Jak donoszą media z Paryża, po ostatniej piłce doszło do wyjątkowej sceny przy siatce, która na długo zapadnie w pamięć fanom tenisa.
Djokovic kontrolował przebieg spotkania, prowadząc pewnie 6:4, 6:4. Sytuacja zmieniła się drastycznie, gdy warunki na korcie Philippe-Chatrier stały się wolniejsze. Fonseca zaczął dominować dzięki swoim potężnym forhendom, wygrywając kolejne partie 6:3, 7:5, 7:5. Porażka Serba oznacza, że tegoroczny Roland Garros na pewno wyłoni nowego mistrza wielkoszlemowego, ponieważ w drabince nie został już żaden zawodnik z tytułem tej rangi na koncie.
Niezwykły gest Djokovicia wobec pogromcy
Mimo ogromnego rozczarowania i wcześniejszych pretensji zgłaszanych w trakcie gry, Djokovic wykazał się wielką klasą podczas pożegnania z rywalem. Brazylijczyk ujawnił na konferencji prasowej, że Serb zaskoczył go, używając języka portugalskiego. Djokovic pogratulował mu zwycięstwa i życzył powodzenia w dalszej fazie turnieju, podkreślając, że poziom zaprezentowany przez nastolatka w pełni uzasadnia ogromne zainteresowanie, jakie wzbudza on w świecie tenisa.
Porażka 24-krotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych to kolejny cios dla najwyżej rozstawionych zawodników w tej edycji paryskiego szlema. Po przegranej Djokovicia w grze pozostało już tylko trzech tenisistów z pierwszej dziesiątki rankingu. Jedynym z nich, który zapewnił sobie do tej pory miejsce w czwartej rundzie, jest Alexander Zverev po zwycięstwie nad Quentinem Halysem. Fonseca w kolejnym etapie zmierzy się z Casperem Ruudem.
