Sevilla awansowała do górnej połowy tabeli LaLiga po emocjonującym zwycięstwie nad Villarrealem. Zespół Luisa Garcii Plazy wygrał trzeci mecz z rzędu, choć początek spotkania na La Ceramica zwiastował katastrofę gości. Jak donoszą media, to starcie było jednym z najbardziej dramatycznych punktów 36. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy.
Gospodarze zaczęli z ogromnym impetem i już po 20 minutach prowadzili 2:0. Bramki dla Villarrealu zdobyli Gerard Moreno oraz Georges Mikautadze. Sevilla nie zamierzała się jednak poddawać i jeszcze przed przerwą doprowadziła do wyrównania. Do siatki trafili Oso oraz Kike Salas. W drugiej połowie decydujący cios zadał Akor Adams, który w 72. minucie ustalił wynik meczu na 3:2. Dzięki tej wygranej Sevilla zajmuje 10. miejsce, natomiast Villarreal pozostaje na trzeciej pozycji z trzema punktami przewagi nad Atletico Madryt.
Koniec czarnej serii Espanyolu
W Barcelonie doszło do historycznego przełamania, ponieważ Espanyol wygrał swój pierwszy mecz w 2026 roku. Drużyna potrzebowała aż 19 prób, aby w końcu zgarnąć komplet punktów. Ofiarą Los Pericos padł Athletic Club, który przegrał na RCDE Stadium 0:2. Pierwsza połowa nie przyniosła goli, ale w 69. minucie rezerwowy Pere Milla wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Wynik przypieczętował Kike Garcia, który trafił do siatki w drugiej minucie doliczonego czasu gry, uciszając trybuny pełne zdenerwowanych kibiców.
Zwycięstwo pozwoliło Espanyolowi awansować na 14. miejsce w tabeli, wyprzedzając między innymi Mallorcę, która uległa Getafe. Sytuacja w dolnych rejonach LaLiga pozostaje napięta, gdyż Espanyol ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Porażka skomplikowała sytuację Athletic Club w walce o europejskie puchary. Zespół z Bilbao traci obecnie cztery punkty do siódmego Getafe, co stawia ich ambicje pod dużym znakiem zapytania na dwa mecze przed końcem sezonu.
