Śląsk Wrocław pójdzie śladami Wisły Kraków? Jest jasna deklaracja!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Śląsk Wrocław pójdzie śladami Wisły Kraków? Jest jasna deklaracja!

Dwa lata temu Wisła Kraków przywiozła do Polski ampfutbolową Ligę Mistrzów — teraz Śląsk Wrocław celuje w inauguracyjną edycję Ligi Europy EAFF i nie pozostawia złudzeń co do swoich zamiarów.

Marcin Oleksy nie owija w bawełnę.

„Przed dwoma laty Wisła Kraków zwyciężyła w ampfutbolowej Lidze Mistrzów. Świetnie byłoby powrócić do kraju z kolejnym pucharem — tym razem wywalczonym przez nas" — mówi zawodnik Wrocławian

Deklaracja jest jednoznaczna: 

„Cel jest jeden, czyli zwycięstwo w całym turnieju. Nie interesuje nas żadne inne miejsce".

Śląsk przyjeżdża do tureckiej Ankary jako wicemistrz Polski — tytuł wywalczony zaledwie w trzecim sezonie istnienia w ampfutbolowej ekstraklasie — i uczestnik inauguracyjnej edycji Ligi Europy EAFF, nowych rozgrywek dedykowanych wicemistrzom krajowych lig.

Turniej rozgrywany jest w skondensowanej, trzydniowej formule: sześć drużyn rywalizuje najpierw w fazie grupowej, a następnie w półfinałach i finale. Oleksy dostrzega w samym istnieniu tych rozgrywek dowód na rozwój dyscypliny. 

„To coś wyjątkowego nie tylko dla nas jako klubu, ale całego środowiska. Mamy Ligę Mistrzów, a teraz także Ligę Europy. Ta dyscyplina naprawdę się rozwija" — podkreśla.

Droga do finału wiedzie przez grupę, w której Śląsk zmierzy się z włoską Vicenzą — starcie zaplanowane na środę 23 kwietnia o godzinie 11:30 — oraz belgijskim Club Brugge, który na Wrocławian czeka dzień później, o 10:30. 

Głównym faworytem całego turnieju jest turecki Başkent — gospodarz rozgrywek i aktualny mistrz Europy w ampfutbolu. Oleksy nie ucieka od tego tematu:

„Mamy świadomość, że na naszej drodze do jego osiągnięcia będzie zapewne czekać gospodarz turnieju. Başkent uchodzi za faworyta rywalizacji, ale nas to nie przeraża. Chcemy wygrać z każdym przeciwnikiem, niezależnie od prezentowanego poziomu". 

Wtóruje mu trener Ennajmi, który przestrzega przed jakimkolwiek luzem już od pierwszego gwizdka: 

„Każdy mecz tutaj będzie niczym finał — nie ma miejsca na błędy".

Finał turnieju zaplanowano na piątek 25 kwietnia o godzinie 17:00.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!