Mirra Andreeva sensacyjnie odpadła z turnieju Indian Wells, ale to nie wynik meczu z Kateriną Siniakovą wywołał największe poruszenie. 18-letnia tenisistka opuszczała kort w atmosferze skandalu, wdając się w wulgarną utarczkę z publicznością. Jak donoszą świadkowie, w stronę trybun padły niecenzuralne słowa, gdy zawodniczka nie poradziła sobie z narastającą frustracją.
Mecz zaczął się dla obrończyni tytułu obiecująco od wygranego seta, jednak później sytuacja wymknęła się spod kontroli. Andreeva popełniła aż 75 niewymuszonych błędów i wykorzystała tylko 7 z 26 szans na przełamanie. Po porażce 6:4, 6:7 (5-7), 3:6 Rosjanka rzuciła rakietą o ziemię, a schodząc do szatni przy akompaniamencie gwizdów, miała wykrzyczeć w stronę fanów „F*** you all”. To zachowanie natychmiast stało się głównym tematem konferencji prasowej.
Szczere wyznanie po ataku furii
Podczas spotkania z mediami tenisistka przyznała, że nie jest dumna ze swojego zachowania. Tłumaczyła, że agresywne słowa były skierowane do niej samej oraz do wszystkich wokół pod wpływem ogromnych emocji. Zawodniczka, która po turnieju spadnie w rankingu WTA co najmniej na dziesiąte miejsce, podkreśliła konieczność pracy nad opanowaniem. Po meczu singlowym próbowała się wyciszyć w szatni, przeglądając media społecznościowe, co pozwoliło jej później wygrać spotkanie deblowe w parze z Victorią Mboko.
