Marsylia wraca na zwycięską ścieżkę po skromnym wygraniu 1-0 z Le Havre. Mason Greenwood przełamał serię sześciu meczów bez gola, wykorzystując rzut karny i dając drużynie nadzieję na europejskie puchary. Spotkanie odbyło się jednak w cieniu absurdalnych wydarzeń pozaboiskowych, które wstrząsnęły klubem w ostatnich dniach.
Pierre-Emerick Aubameyang nie znalazł się w kadrze meczowej po szokującym incydencie z gaśnicą i pracownikiem klubu. Do zdarzenia doszło po czterech dniach zamknięcia zawodników w ośrodku treningowym Commanderie. Napięta atmosfera była widoczna na boisku, gdzie Marsylia grała niepewnie, a gospodarze regularnie sprawdzali czujność Geronimo Rulliego. Argentyński bramkarz uratował zespół, popisując się między innymi podwójną interwencją po strzałach Boufala i Llorisa.
Gest Greenwooda i zmarnowany karny
Losy meczu rozstrzygnęły się w 55. minucie, gdy sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką Yanisa Zouaouiego. Mason Greenwood pewnie zamienił jedenastkę na bramkę, a po trafieniu wykonał wymowne gesty uciszania i „zamka błyskawicznego” w stronę krytyków. Chwilę później Le Havre miało szansę na wyrównanie, ale Sofiane Boufal trafił z rzutu karnego w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry VAR anulował trafienie Igora Paixao, co przypieczętowało wygraną gości.
