Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora światowych kortów, ale nawet on widzi u siebie braki. Włoch awansował właśnie do finału turnieju w Madrycie po pokonaniu Arthura Filsa 6:2, 6:4. Przed decydującym starciem z Alexandrem Zverevem lider rankingu ATP zdobył się na zaskakujące wyznanie dotyczące Carlosa Alcaraza. Mimo serii 22 zwycięstw z rzędu, Sinner otwarcie przyznaje, że w jednym aspekcie gry wciąż odstaje od swojego wielkiego rywala z Hiszpanii.
Pogoń za perfekcją i porównania do Alcaraza
Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy coraz częściej stosuje w swojej grze skróty, chcąc urozmaicić tenisowy arsenał. Podczas konferencji prasowej w stolicy Hiszpanii Sinner zaznaczył jednak, że wciąż uczy się tego elementu. Włoch stwierdził wprost, że zdecydowanie nie jest jeszcze na poziomie Alcaraza, jeśli chodzi o precyzję i wyczucie przy drop shotach. Dla 24-latka jest to jednak niezbędny krok w procesie ciągłego doskonalenia, który ma mu pomóc utrzymać przewagę nad resztą stawki.
Włoch walczy w Madrycie o swój piąty z rzędu tytuł rangi Masters 1000, co byłoby osiągnięciem bezprecedensowym po wcześniejszych triumfach w Monte Carlo, Miami, Indian Wells oraz Paryżu. Sinner odniósł się także do zachowania kibiców, którzy często wspierają jego przeciwników. Tenisista podkreślił, że stara się zachować spokój w trudnych momentach i bierze przykład z Novaka Djokovicia, który najlepiej radził sobie z nieprzychylną trybuną. Włoch docenia jednak atmosferę w Madrycie, nazywając ją wyjątkowo sprawiedliwą.
Finałowe starcie z Alexandrem Zverevem będzie dla Sinnera szansą na potwierdzenie statusu numeru jeden na świecie. Niemiec wysłał już ostrzeżenie w stronę lidera rankingu, ale Włoch skupia się na własnym rozwoju. Choć przyznaje się do bycia gorszym od Alcaraza w grze przy siatce, jego obecna forma i seria zwycięstw stawiają go w roli faworyta. Sinner zaznacza, że gra przed własną publicznością we Włoszech daje mu dodatkową siłę, ale w Madrycie również czuje się doceniany przez fanów.
