Bernardo Silva wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego po tym, jak Manchester City oficjalnie potwierdził jego odejście. Portugalczyk został zaoferowany Arsenalowi oraz Chelsea, co stawia londyńskie kluby w roli niespodziewanych faworytów do pozyskania doświadczonego pomocnika. Jak donoszą media, zawodnik będzie dostępny na zasadzie wolnego transferu, co natychmiast przyciągnęło uwagę największych marek w Europie.
Sytuacja jest o tyle pikantna, że Silva odegrał kluczową rolę w niedawnym zwycięstwie Manchesteru City nad Arsenalem, które pozwoliło jego drużynie zdetronizować Kanonierów w tabeli Premier League. Pomocnik, który trafił do klubu w 2017 roku, zapisał się w historii jako piłkarz z największą liczbą wygranych meczów w barwach Obywateli. Teraz szuka nowego wyzwania, mając na koncie wszystkie możliwe trofea zdobyte na poziomie klubowym.
Kierunek Londyn czy wielkie pieniądze w Arabii?
Mimo zainteresowania ze strony Mikela Artety i włodarzy Chelsea, pojawiają się wątpliwości, czy Silva zechce reprezentować barwy innego angielskiego zespołu po tylu latach spędzonych w Manchesterze. Na horyzoncie widać inne potężne marki. Juventus prowadził już rozmowy i obecnie ma znajdować się na prowadzeniu w wyścigu o podpis zawodnika. Sytuację monitoruje także Barcelona oraz Atletico Madryt, które od dawna podziwiają umiejętności techniczne reprezentanta Portugalii.
Ostatnią opcją dla Bernardo Silvy pozostają lukratywne kontrakty poza Europą. Piłkarz otrzymał zapytania z Arabii Saudyjskiej oraz amerykańskiej ligi MLS, gdzie czekają na niego ogromne pieniądze. Wybór należy do zawodnika, który musi zdecydować, czy chce kontynuować karierę na najwyższym poziomie w Lidze Mistrzów, czy postawić na finansowe zabezpieczenie w egzotycznym kierunku. Rozmowy dotyczące jego przyszłości mają rozpocząć się w najbliższym czasie.
