Coco Gauff wyrastała na jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu, ale jej przygoda z French Open zakończyła się brutalnie szybko. Broniąca tytułu Amerykanka została wyeliminowana przez sklasyfikowaną na 28. miejscu w rankingu Anastasią Potapovą. To kolejna ogromna niespodzianka w tegorocznej edycji paryskiego szlema, która całkowicie zmienia układ sił w turniejowej drabince.
Mecz na korcie Chatrier trwał aż 2 godziny i 37 minut, dostarczając kibicom niesamowitych emocji. Potapova zaczęła od prowadzenia 4:2 w pierwszym secie, by ostatecznie przegrać go 4:6. Wydawało się, że Gauff kontroluje sytuację, jednak rywalka zdołała odwrócić losy spotkania. Po wygraniu drugiego seta w tie-breaku 7:6, Potapova poszła za ciosem w decydującej partii, mimo narastających problemów zdrowotnych i bolesnych skurczów.
Dramatyczna walka o ćwierćfinał i rankingowy spadek Gauff
Anastasia Potapova po zakończeniu pojedynku nie kryła wzruszenia, przyznając, że to jedno z trzech najważniejszych zwycięstw w jej karierze. Wygrana nad taką mistrzynią jak Gauff ma dla niej szczególne znaczenie, zwłaszcza że walka toczyła się do ostatniego punktu. Dla Amerykanki ta porażka jest wyjątkowo bolesna w skutkach. Przegrana oznacza, że Gauff oficjalnie wypadnie z czołowej piątki światowego rankingu WTA po zakończeniu turnieju.
W kolejnej rundzie Anastasia Potapova zmierzy się z rozstawioną z numerem 22. Anną Kalinską, a stawką będzie jej pierwszy w karierze ćwierćfinał na kortach Rolanda Garrosa. W cieniu tej sensacji swój mecz pewnie wygrała Aryna Sabalenka. Liderka rankingu pokonała Darię Kasatkinę w dwóch setach, notując tym samym swoje setne zwycięstwo w roli numeru jeden na świecie i meldując się w drugim tygodniu rywalizacji.
