Alaves wyrasta na pogromcę giganta w walce o utrzymanie w LaLiga. Ibrahim Diabate strzelił gola tuż przed przerwą, dając gospodarzom prowadzenie nad Barceloną na stadionie Mendizorroza. Jak donoszą media, marzenia Katalończyków o zdobyciu stu punktów w sezonie zawisły na włosku.
Hansi Flick zdecydował się na liczne roszady w wyjściowej jedenastce na wyjazd do Vitorii. Szansę od pierwszej minuty otrzymali Wojciech Szczęsny, Alejandro Balde, Marc Bernal oraz Marc Casado. Brak Erica Garcii i Pedriego jest widoczny w grze gości, choć Barcelona starała się nawiązać walkę w pierwszej połowie. Mimo starań młodych zawodników, to gospodarze wykazali się większą determinacją w kluczowym momencie spotkania.
Zabójczy cios Diabate przed przerwą
Alaves gra w tym meczu o znacznie wyższą stawkę, walcząc o ligowy byt. Zwycięstwo daje im potężny impuls i pozwala opuścić strefę spadkową LaLiga. Ibrahim Diabate wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem z woleja pokonał bramkarza Barcelony. Gol padł w idealnym momencie dla gospodarzy, którzy teraz kontrolują sytuację na boisku. Barcelona musi szukać odpowiedzi, jeśli chce uniknąć kompromitacji z niżej notowanym rywalem.
Sytuacja w tabeli zmienia się dynamicznie dzięki trafieniu napastnika Alaves. Choć Barcelona ma już zapewniony tytuł mistrzowski, porażka w takim stylu psuje nastroje w szatni Hansiego Flicka. Szczęsny i jego koledzy z defensywy nie upilnowali rywala przy stałym fragmencie gry, co kosztowało ich utratę bramki. Teraz kataloński zespół ma tylko drugą połowę, aby odwrócić losy tego starcia i wrócić do walki o rekord punktowy.
