To był wieczór pełen emocji na Monterrey Stadium. Maroko sprawiło ogromną niespodziankę, eliminując Holandię z mistrzostw świata 2026. Po zaciętym spotkaniu, które zakończyło się wynikiem 1:1 po dogrywce, o awansie do 1/8 finału zdecydował konkurs rzutów karnych. W nim lepsi okazali się gracze z Afryki, wygrywając 3:2.
Absolutnym bohaterem spotkania został Issa Diop. Obrońca Fulham nie tylko wpisał się na listę strzelców w regulaminowym czasie gry, ale swoją postawą w defensywie zatrzymał ataki rywali. FIFA oficjalnie przyznała mu tytuł zawodnika meczu (Man of the Match), co potwierdził w swoich mediach społecznościowych Fabrizio Romano.
Występ Diopa ma dodatkowy wymiar symboliczny. Piłkarz urodzony we Francji dopiero niedawno otrzymał zgodę od FIFA na reprezentowanie Maroka, odrzucając wcześniej starania federacji Senegalu. Jak się okazało, debiut w turnieju tej rangi okazał się dla niego i jego nowej drużyny strzałem w dziesiątkę. W kolejnej rundzie Maroko zmierzy się z Kanadą.
