Real Madryt ogłosił zwycięstwo w głośnym sporze prawnym dotyczącym organizacji koncertów na Estadio Santiago Bernabeu. Sąd uznał, że klub nie ponosi odpowiedzialności za zanieczyszczenie hałasem, które od dwóch lat paraliżuje eventową działalność obiektu. Jak donoszą władze Królewskich, dyrektor generalny Jose Angel Sanchez oraz spółka zależna Real Madrid Estadio zostali uniewinnieni od zarzutów karnych.
Sądowa batalia trwała miesiącami, a jej fundamentem były skargi sąsiadów oraz rygorystyczne przepisy środowiskowe. Wymiar sprawiedliwości doszedł do wniosku, że to nie Real Madryt, lecz promotorzy koncertów wynajmujący stadion są bezpośrednio odpowiedzialni za wszelkie szkody i naruszenia norm. Decyzja ta zdejmuje ciężar winy z barków zarządu, ale nie oznacza automatycznego powrotu wielkich gwiazd muzyki na murawę w Madrycie.
Kosztowna bariera dźwięku
Mimo korzystnego wyroku problem techniczny pozostaje nierozwiązany. Poprzednie wydarzenia drastycznie przekraczały limity decybeli, co zmusiło klub do wstrzymania wszystkich imprez do czasu znalezienia skutecznej izolacji akustycznej. Ekspertyzy wskazują, że odpowiednie wyciszenie Santiago Bernabeu ma kosztować od 20 do 25 mln euro. Real Madryt analizuje obecnie te wydatki, a oficjalna decyzja o rozpoczęciu prac modernizacyjnych jeszcze nie zapadła.
