Christos Tzolis ponownie znalazł się w centrum uwagi angielskich mediów. Jak donosi Voetbalnieuws.be, Crystal Palace nie ustaje w staraniach o sprowadzenie greckiego skrzydłowego, który w barwach Club Brugge prezentuje się w bieżącym sezonie z wybitnej strony. Choć w przeszłości belgijski klub konsekwentnie odrzucał zakusy Londyńczyków – w tym ofertę opiewającą na 32 miliony euro latem ubiegłego roku oraz propozycję sięgającą 40 milionów euro wliczając bonusy podczas zimowego okienka – obecna sytuacja może wymusić zmianę stanowiska. Sprzedaż 24-latka za kwotę oscylującą wokół 40 milionów euro uczyniłaby go najdroższym zawodnikiem w historii klubu.
Christos Tzolis
Club Brugge→Crystal Palace
Zainteresowanie Crystal Palace ma solidne podstawy, a media sugerują, że klub z Selhurst Park traktuje Tzolisa jako kluczowe wzmocnienie ofensywy. Warto przypomnieć, że zawodnik, który związał się z belgijskim zespołem kontraktem obowiązującym do 2029 roku, sam przyznawał w przeszłości, że styl gry londyńskiej drużyny jest mu bliski. Mimo kuszących ofert, piłkarz wielokrotnie podkreślał profesjonalne podejście do swoich obowiązków, nie chcąc wymuszać transferu w sposób, który mógłby zaszkodzić atmosferze w szatni. Jego postawa na boisku – poparta imponującymi statystykami w trwającym sezonie – tylko utwierdza obserwatorów w przekonaniu, że jest gotowy na wyzwania w Premier League.
Sytuacja pozostaje dynamiczna, a wycena rynkowa zawodnika, szacowana przez ekspertów na około 40 milionów euro, idealnie wpisuje się w oczekiwania finansowe Club Brugge. Choć w przeszłości belgijski potentat deklarował chęć zatrzymania swojej gwiazdy, obecne doniesienia wskazują, że przy odpowiednio wysokiej propozycji finansowej, negocjacje mogą zostać wznowione. Crystal Palace, szukając jakości w formacji ataku, musi teraz zdecydować, czy zdecyduje się na wyłożenie rekordowej sumy, aby sfinalizować transfer, który od miesięcy pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w kontekście ruchów kadrowych obu klubów.