Xabi Alonso ledwo zdążył spakować rzeczy w Madrycie, a już czeka na niego kolejka chętnych. Zwolnienie z Realu Madryt miało być końcem wielkiej kariery trenerskiej? Nic bardziej mylnego. Hiszpan może błyskawicznie wrócić na ławkę, i to w jakim stylu. Liverpool wyciąga rękę po swojego byłego gwiazdora.
W skrócie:
- Xabi Alonso został zwolniony z Realu Madryt w połowie stycznia 2026 roku po nieudanym starcie sezonu
- Liverpool prowadzi rozmowy z Hiszpanem i jest najbliżej pozyskania byłego pomocnika The Reds
- O trenera pytały również Bayern Monachium, Manchester City i Tottenham
Królewska porażka nie zniechęciła gigantów
Gdy Xabi Alonso podpisywał kontrakt z Realem Madryt w połowie 2025 roku, wydawało się, że to początek pięknej historii. Hiszpan przychodził z aureolą zwycięzcy, mając za sobą historyczne mistrzostwo Niemiec z Bayerem Leverkusen. Rzeczywistość okazała się brutalna. Królewscy nie porywali grą, a porażka w Superpucharze Hiszpanii stała się kropką nad "i". Zarządzanie gwiazdami? To okazało się najtrudniejszym wyzwaniem dla 42-latka.
Zwolnienie przyszło w styczniu, szybko i bezlitośnie. Wydawało się, że taka wpadka może na lata zatrzymać karierę trenerską byłego pomocnika. Nic z tych rzeczy. Zainteresowanie Alonsom nie tylko nie spadło, wręcz przeciwnie. Giganci europejskiej piłki ustawiają się w kolejce, jakby madrycka przygoda była tylko małym potknięciem na drodze do wielkości.
Anfield czeka na powrót legendy
Według doniesień hiszpańskiego "AS", Liverpool prowadzi najbardziej zaawansowane rozmowy. Przedstawiciele klubu z Anfield mieli już wybadać grunt, pytając wprost, czy Alonso byłby zainteresowany poprowadzeniem zespołu, w którego barwach rozegrał 210 meczów jako piłkarz. Odpowiedź? Twierdząca. To nie koniec. The Reds mieli już odbyć rozmowę z agentem Hiszpana, co sugeruje, że sprawa nabiera tempa.
Konkurencja nie śpi. Bayern Monachium, Manchester City i Tottenham również zgłosiły swoje zainteresowanie. Bawarczycy doskonale znają Alonso z jego pracy w Bundeslidze, gdzie Leverkusen pod jego wodzą grało widowiskową piłkę. City szuka następcy Guardioli, a Spurs potrzebują kogoś, kto poskłada rozsypującą się układankę. Każdy z tych klubów ma swoje argumenty, ale Liverpool wydaje się mieć coś więcej, sentyment.
Czy historia zatoczy koło?
Powrót do Liverpoolu byłby dla Alonso czymś więcej niż tylko nową pracą. To miejsce, gdzie zdobył Ligę Mistrzów w 2005 roku, gdzie stał się legendą. Kibice The Reds pamiętają jego klasę, inteligencję gry i liderskie cechy. Teraz mogliby zobaczyć te same przymioty, ale z perspektywy ławki trenerskiej.
Madrycka porażka nauczyła Hiszpana ważnej lekcji. Zarządzanie gwiazdami to sztuka, której nie opanował w kilka miesięcy. Liverpool, choć ma swoje gwiazdy, to jednak atmosfera na Anfield jest inna niż w Santiago Bernabeu. Może właśnie tam Alonso znajdzie odpowiednie warunki, by pokazać swój prawdziwy potencjał trenerski?
Niewykluczone, że już niedługo zobaczymy go na ławce trenerskiej jednego z najsłynniejszych klubów Premier League. Rozmowy trwają, a zainteresowanie jest obopólne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Xabi Alonso może błyskawicznie udowodnić, że madrycka przygoda była tylko chwilowym potknięciem, a nie końcem wielkiej kariery trenerskiej.
