Arsenal staje przed trudnym dylematem transferowym, który może zaważyć na przyszłości klubu. Myles Lewis-Skelly, 19-letni wychowanek akademii, stał się obiektem zainteresowania ligowych gigantów. Jak donoszą media, młody zawodnik miał zostać wystawiony na listę transferową, co natychmiast wywołało poruszenie w Londynie i Manchesterze.
Sytuacja jest napięta, ponieważ chęć pozyskania wszechstronnego gracza wyraziły Chelsea oraz Manchester United. Choć na ten moment żadna z tych ekip nie zdecydowała się na spełnienie wyceny Arsenalu, Jamie O’Hara nie ma wątpliwości, że dopuszczenie do takiej transakcji byłoby katastrofą. Były zawodnik młodzieżowych drużyn Kanonierów uważa, że oddanie tak perspektywicznego piłkarza bezpośrednim konkurentom to prosta droga do ogromnych wyrzutów sumienia w niedalekiej przyszłości.
Mocne ostrzeżenie dla władz Arsenalu
O’Hara w ostrych słowach skomentował doniesienia o możliwym odejściu nastolatka, który w poprzednim sezonie przebił się do składu Mikela Artety. „Jeśli Arsenal pozwoli mu odejść do Manchesteru United lub Chelsea, gwarantuję, że za rok będą żałować tej decyzji. Pozwolenie mu na opuszczenie klubu to powód do zwolnienia” – przyznał bez ogródek O’Hara. Jego zdaniem rywale powinni testować determinację Arsenalu, ale klub z północnego Londynu musi pozostać nieugięty.
Przyszłość Lewisa-Skelly’ego komplikuje jednak sytuacja kadrowa. Mikel Arteta stawia obecnie na takich graczy jak Riccardo Calafiori czy Piero Hincapie na lewej obronie, a środek pola wzmocnił dodatkowo Bruno Guimaraes. Mimo ogromnej konkurencji, Lewis-Skelly udowodnił swoją wartość w końcowej fazie ubiegłych rozgrywek, pokazując, że potrafi odnaleźć się w różnych sektorach boiska. Arsenal nie ma powodów do pośpiechu, a sprzedaż wychowanka do rywala mogłaby zostać odebrana jako strategiczna porażka.
