Yan Diomandé stał się bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów lata 2026 roku. Choć o podpis 19-letniego skrzydłowego zabiegały najbogatsze kluby świata, zawodnik od początku miał sprecyzowany plan na swoją karierę.
Po znakomitym sezonie w barwach RB Lipsk, Iworyjczyk trafił na radary Realu Madryt. Florentino Pérez musiał jednak stoczyć twarde negocjacje z przedstawicielami niemieckiego klubu, aby spełnić ich wysokie wymagania finansowe. Ostatecznie strony doszły do porozumienia, a Diomandé podpisał długoterminowy kontrakt w stolicy Hiszpanii. Jak się okazuje, droga do tego transferu wcale nie była prosta, ponieważ do gry o utalentowanego gracza włączyły się inne potęgi.
Agent potwierdza zainteresowanie gigantów Premier League i Ligue 1
W sobotnim wywiadzie dla El Chiringuito TV, Nathan Campbell, który reprezentuje interesy piłkarza, rzucił nowe światło na kulisy letniego okienka. Agent wprost wymienił kluby, które chciały przechwycić skrzydłowego przed jego przeprowadzką do Madrytu. „Miał oferty z Liverpoolu i PSG, ale wybrał Real Madryt. Nie miał żadnych wątpliwości. To było jego marzenie” – przyznał Campbell, ucinając spekulacje na temat innych kierunków, jakie mógł obrać jego klient.
Zdecydowana postawa zawodnika zablokowała plany transferowe Liverpoolu. Dla klubu z Anfield to kolejny cios w bezpośredniej rywalizacji z Królewskimi na rynku transferowym. PSG również musiało obejść się smakiem.
Oficjalna prezentacja zawodnika na Santiago Bernabéu już się odbyła, co definitywnie kończy sagę z jego udziałem. Yan Diomandé dołączył do grupy sześciu nowych graczy sprowadzonych przez Real Madryt w tym oknie, stając się częścią szeroko zakrojonej przebudowy składu prowadzonej przez hiszpański klub.
