Puchar spalony, ale w Kielcach wciąż marzą o mistrzostwie Polski

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
23 kwietnia 2026 09:32
Puchar spalony, ale w Kielcach wciąż marzą o mistrzostwie Polski

Po bolesnym odpadnięciu z Pucharu Polski wicemistrzowie kraju potrzebowali mocnej odpowiedzi — i dali ją w środę w Kaliszu, rozbijając Netland MKS 37:21, by przypomnieć rywalom, że ligowy tron wciąż jest w zasięgu.

Półfinał Pucharu Polski zostawił ślad. Krzysztof Lijewski, zastępca Talanta Dujshebaeva, wiedział, że środowe spotkanie w Kaliszu będzie czymś więcej niż kolejnym meczem — będzie testem charakteru. Industria go zdała, i to z nawiązką. 

„To była bardzo dobra reakcja zespołu na porażkę w półfinale Pucharu Polski. Drużyna potrafiła się podnieść. W drugiej połowie podkręciliśmy tempo, byliśmy znacznie bardziej skuteczni i dzięki temu wygraliśmy wysoko pierwszy mecz ćwierćfinałowy" — powiedział trener.

Kontekst kadrowy dodatkowo podkreśla wartość wyniku. Na boisko nie wybiegli Alex Dujshebaev, Piotr Jędraszczyk ani Bekir Cordalija — a mimo to Kielczanie prowadzili już do przerwy 17:12 i w drugiej połowie tylko pogłębiali przewagę, kończąc spotkanie z różnicą szesnastu trafień.

Kluczem do zwycięstwa była organizacja defensywna — Kalisz przez większość spotkania nie był w stanie swobodnie schodzić pod kosz, co skazywało go na rzuty z drugiej linii. 

„Rywale mieli wyraźne problemy z wypracowaniem czystych pozycji na szóstym metrze, przez co decydowali się na rzuty z drugiej linii. Z tymi próbami dobrze radzili sobie nasi środkowi obrońcy oraz Adam Morawski" — ocenił Lijewski.

W jedynym naprawdę newralgicznym momencie drugiej połowy — gdy Kalisz mógł zejść do trzech bramek straty — do akcji wkroczył Klemen Ferlin, broniąc rzut karny. Słoweniec zakończył mecz z jedenastoma skutecznymi interwencjami i tytułem MVP. Lijewski nie omieszkał jednak wskazać obszarów do pracy: grę w przewadze oraz skuteczność w ataku pozycyjnym uznał za elementy, które przed rewanżem wymagają poprawy — tym bardziej że kaliska bramka, strzeżona przez Piotra Wyszomirskiego i Krzysztofa Szczecina, nie ułatwiała zadania.

Rewanż odbędzie się w najbliższą sobotę, 25 kwietnia, o godzinie 18:00 w kieleckiej Hali Legionów. 

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!