Przyszłość Andre-Franka Zambo Anguissy w Neapolu staje się coraz bardziej niepewna, a dotychczasowe rozmowy w sprawie nowej umowy nie przyniosły przełomu. Choć pomocnik stał się symbolem drużyny po transferze z Fulham, obecne negocjacje z klubem są opisywane jako wyczerpujące. Władze włoskiego zespołu muszą zmierzyć się z rosnącymi wątpliwościami, które mogą doprowadzić do zakończenia tej współpracy.
Jak informuje La Gazzetta dello Sport, główną przeszkodą w porozumieniu są żądania otoczenia zawodnika, mimo że Napoli teoretycznie stać na utrzymanie jego pensji wynoszącej 3 miliony euro rocznie. Kontrakt Kameruńczyka wygasa w 2027 roku, jednak letnie spotkania z jego agentem nie dały żadnych konkretnych rezultatów. Klub martwi się również stanem zdrowia piłkarza, który w ostatnich dwóch sezonach regularnie zmagał się z urazami, co znacząco wpływa na jego dyspozycję na boisku.
Dyrektor sportowy Giovanni Manna zabrał głos w tej sprawie tuż przed niedzielnym meczem z Fiorentiną, przyznając, że istnieje szansa na polubowne rozstanie obu stron. „Istnieje szansa, że strony rozejdą się polubownie” – stwierdził Manna, co według zagranicznych doniesień sugeruje, że przedłużenie kontraktu jest obecnie mało prawdopodobne. Aby dojść do porozumienia, przynajmniej jedna ze stron musiałaby zdecydować się na poważne ustępstwa, na co na razie się nie zanosi.
Sytuacja zawodnika pogorszyła się w miniony weekend, gdy podczas zremisowanego 1:1 starcia z Fiorentiną doznał on kolejnego urazu. Anguissa pojawił się na murawie dopiero w 90. minucie spotkania, jednak ten krótki występ wystarczył, by pomocnik nabawił się nowego problemu fizycznego. To zdarzenie tylko potęguje wątpliwości sztabu szkoleniowego i zarządu, którzy zastanawiają się, gdzie podział się dawny, niezawodny lider środka pola, mający na koncie dwa tytuły mistrzowskie z Napoli.
