Elena Rybakina wyrasta na główną postać turnieju w Stuttgarcie. Kazaszka pokonała Mirrę Andriejewą 7:5, 6:1 i awansowała do wielkiego finału, co ma bezpośrednie przełożenie na sytuację w rankingu WTA. Druga rakieta świata wykorzystała fakt, że zajmująca trzecią lokatę Coco Gauff odpadła już na etapie ćwierćfinału. Rybakina ma obecnie 8325 punktów, co daje jej bezpieczną przewagę 1047 punktów nad Amerykanką.
Zwycięstwo nad Andriejewą ma dla Rybakiny wymiar symboliczny, ponieważ było to jej pierwsze wygrane starcie z Rosjanką od 2023 roku. Wcześniej w tym sezonie Kazaszka ulegała tej przeciwniczce w Dubaju oraz Indian Wells. Tym razem wiceliderka rankingu zdominowała końcówkę meczu, wygrywając osiem z ostatnich dziewięciu gemów. Rybakina przyznała, że kluczem do sukcesu był agresywny serwis oraz pewność siebie, którą zyskała po wcześniejszym, morderczym boju z Leylah Fernandez.
Walka o tron i nadchodząca pułapka w Madrycie
W finale w Stuttgarcie Rybakina zmierzy się z Karoliną Muchovą, która wyeliminowała Elinę Switolinę. Czeszka prowadzi w bezpośrednich starciach 2:1, a ostatni raz pokonała Kazaszkę w styczniu w Brisbane. Jeśli Rybakina sięgnie po tytuł, jej przewaga nad Gauff wzrośnie do 1222 punktów. Sytuacja Amerykanki staje się trudna, zwłaszcza że w nadchodzącym turnieju w Madrycie musi bronić aż 650 punktów, podczas gdy Rybakina nie broni tam niemal żadnego dorobku.
Mimo doskonałej formy i ucieczki przed Gauff, Rybakina wciąż traci 2570 punktów do liderki rankingu, Aryny Sabalenki. Białorusinka w Madrycie znajdzie się pod ogromną presją, broniąc maksymalnej puli 1000 punktów za zeszłoroczny triumf. Turniej w stolicy Hiszpanii, który rozpocznie się 22 kwietnia, będzie decydujący dla układu czołowej trójki zestawienia WTA. Rybakina jest w komfortowej sytuacji, mogąc jedynie zyskać w nadchodzących tygodniach.
