Paryski koszmar mistrzów. PSG upokorzone w derbach, niepokój o zdrowie zdobywcy Złotej Piłki

Jarosław ZającJarosław Zając
18 maja 2026 04:46
Paryski koszmar mistrzów. PSG upokorzone w derbach, niepokój o zdrowie zdobywcy Złotej Piłki
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Paris Saint-Germain kończy sezon Ligue 1 w fatalnych nastrojach. Choć tytuł mistrzowski był już zapewniony, prestiżowa porażka 1:2 z sąsiadami z Paris FC boli podwójnie. Decydujący cios padł w doliczonym czasie gry, a kibice drżą o stan zdrowia Ousmane Dembélé.

Spotkanie zaczęło się od ogromnego niepokoju w szeregach gości. Już w 30. minucie boisko musiał opuścić Ousmane Dembélé. Luis Enrique zdecydował się na ten ruch zapobiegawczo, mając na uwadze zbliżający się finał Ligi Mistrzów w Budapeszcie. Zdobywca Złotej Piłki nie wykazywał widocznych oznak urazu, ale jego przedwczesne zejście i zastąpienie przez Gonçalo Ramosa wyraźnie wybiło mistrzów z rytmu. Ofensywa PSG, w której operowali także Kvaratskhelia i Barcola, długo nie potrafiła sforsować defensywy gospodarzy dowodzonej przez Antoine’a Kombouaré.

Błysk Barcoli i zabójczy finisz gospodarzy

Przełamanie nastąpiło dopiero po przerwie. Bradley Barcola wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Fabiána Ruiza i strzałem przy dalszym słupku zakończył swoją dwumiesięczną serię bez gola w lidze. Radość mistrzów nie trwała jednak długo. Bohaterem Paris FC został Alimami Gory. Rezerwowy napastnik najpierw doprowadził do wyrównania po rykoszecie, a w ostatniej akcji meczu wykończył zabójczą kontrę wyprowadzoną po rzucie rożnym PSG. Gory skierował piłkę do pustej bramki, pieczętując drugie derbowe zwycięstwo swojej drużyny w tym sezonie.

Dla Paris Saint-Germain niedzielny wieczór był bolesnym przypomnieniem o sile lokalnego rywala, który wcześniej wyeliminował ich z Pucharu Francji. Mimo że przed meczem odebrali trofeum za mistrzostwo kraju, na boisku musieli uznać wyższość ekipy zajmującej miejsce w środku tabeli. Matvey Safonov kilkukrotnie ratował zespół przed wyższą porażką, broniąc strzały Ikoné i Geubbelsa, ale przy rajdzie Luci Koleosho i wykończeniu Gory'ego w 95. minucie był już całkowicie bezradny. Luis Enrique ma teraz niespełna dwa tygodnie na wyciągnięcie wniosków przed najważniejszym meczem roku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!