Andoni Iraola wyrasta na głównego architekta nowej ery w Liverpoolu. Nowo mianowany menedżer klubu z Merseyside oficjalnie zatwierdził plan sprowadzenia Yana Diomande, 19-letniego skrzydłowego, który zachwyca światową opinię publiczną. Jak donoszą media, klub naciska na transfer, choć na drodze stoi gigantyczna wycena Lipska.
Sytuacja na rynku transferowym nabiera tempa, ponieważ Liverpool musi zmierzyć się z potężną konkurencją ze strony PSG. Francuski gigant również prowadzi rozmowy w sprawie Iworyjczyka, a Luis Enrique kusi go perspektywą gry w Ligue 1. Niemiecki klub oczekuje za swoją perłę aż 130 milionów euro, co stanowi ogromny przeskok względem 20 milionów, jakie Lipsk zapłacił za niego rok temu hiszpańskiemu CD Leganes. Richard Hughes chce jednak zawodnika na Anfield za wszelką cenę.
Następca Mohameda Salaha już wybrany?
W Liverpoolu Yan Diomande jest postrzegany jako idealny następca Mohameda Salaha. Jego profil przypomina Egipcjanina z momentu przenosin do Anglii w 2017 roku – cechuje go szybkość, bezpośredni styl gry oraz niezwykła skuteczność pod bramką rywali. W swoim debiutanckim sezonie w Bundeslidze młody gracz wystąpił w 36 meczach i miał bezpośredni udział przy 23 bramkach. Takie liczby sprawiły, że Iraola widzi w nim fundament swojego nowego projektu taktycznego i domaga się od zarządu finalizacji transakcji.
Obecnie Diomande potwierdza swoją klasę na mistrzostwach świata, gdzie stał się kluczową postacią reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. W wygranym 1:0 meczu z Ekwadorem wykreował pięć szans, zaliczył cztery udane dryblingi i wygrał aż 11 pojedynków. Lipsk liczy, że tak wybitne występy pozwolą im utrzymać zaporową cenę. Choć piłkarz wykazywał wcześniej zainteresowanie ligą francuską, teraz coraz głośniej mówi się o jego chęci gry w Premier League, co stawia Liverpool w uprzywilejowanej pozycji.
