Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, przejdzie do historii jako dzień, w którym Lionel Messi ostatecznie zamknął swój rozdział w reprezentacji Argentyny. Ikona Barcelony i światowego futbolu ogłosiła natychmiastowe zakończenie kariery międzynarodowej, żegnając się z kibicami w niezwykle emocjonalnym wpisie.
Decyzja zapadła po wyjątkowo trudnym lecie dla 39-letniego zawodnika. Messi poprowadził Argentynę do finału mistrzostw świata, broniąc tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej w Katarze. Jednak w decydującym starciu w Nowym Jorku Albiceleste musieli uznać wyższość reprezentacji Hiszpanii. Porażka na amerykańskiej ziemi była tylko początkiem bolesnych chwil, gdyż zaledwie kilka tygodni później piłkarz musiał zmierzyć się z ogromną stratą osobistą – śmiercią swojego ojca, Jorge Messiego.
Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki przyznał, że myśl o odejściu towarzyszyła mu już od lipca, ale ostatnie wydarzenia tylko utwierdziły go w tym przekonaniu. W obszernym oświadczeniu Messi podkreślił, że oddał kadrze wszystko, co miał, i nie czuje, by mógł zaoferować coś więcej. Zaznaczył również, że nadszedł czas, aby ustąpić miejsca młodemu pokoleniu utalentowanych graczy, którzy zasługują na swoją szansę w narodowych barwach.
„To była decyzja, która bolała i wciąż boli głęboko w środku, ale rozumiem, że to jest właściwy moment. Przysięgam, że zawsze dawałem z siebie wszystko, nie tylko w tych ostatnich latach, kiedy wygrywaliśmy wszystko, ale także wcześniej” – napisał Lionel Messi w pożegnalnym liście. Piłkarz podziękował Bogu za to, że jest Argentyńczykiem, a fanom za 20 lat wsparcia, deklarując, że od teraz będzie kibicował drużynie z trybun.
Koniec pięknej i trudnej podróży legendy
Messi kończy reprezentacyjną przygodę z poczuciem spełnienia i dumy, mimo bolesnego zakończenia turnieju w 2026 roku. W swoim oświadczeniu skierował szczególne podziękowania do rodziny, trenerów oraz kolegów z boiska, z którymi dzielił niezapomniane chwile. Podkreślił, że odchodzi w pokoju, wiedząc, że wspólnie z drużyną dostarczył rodakom momentów, o których wcześniej mogli tylko marzyć. Dla Argentyny to koniec ery zawodnika, który przez dwie dekady był centralną postacią narodowego zespołu.
