Emma Raducanu została zmuszona do wycofania się z turnieju Miami Open z powodu choroby. Brytyjka wciąż odczuwa skutki wirusa, którego nabawiła się na początku obecnego sezonu. 23-letnia tenisistka miała wystąpić w imprezie rangi WTA 1000 jako rozstawiona z numerem 24, jednak stan zdrowia uniemożliwił jej start na Florydzie.
Problemy zdrowotne zawodniczki zaczęły się w lutym, tuż po jej występie w finale turnieju w Klużu-Napoce. Podczas zmagań na Bliskim Wschodzie wirus mocno dał się jej we znaki, co skutkowało kreczem w meczu z Camilą Osorio w Katarze oraz szybką porażką z Antonią Ruzic w Dubaju. Choć w Indian Wells Raducanu pokonała Anastasiję Zacharową, to w trzeciej rundzie przeciwko Amandzie Anisimovej ugrała zaledwie trzy gemy w ciągu 52 minut gry.
Bolesny spadek w rankingu WTA
Absencja w Miami ma dla Raducanu fatalne skutki rankingowe. Przed rokiem Brytyjka dotarła tam do ćwierćfinału, eliminując po drodze Emmę Navarro oraz Amandę Anisimovą, zanim uległa Jessice Peguli. Za ten wynik zainkasowała 215 punktów, które teraz zostaną odjęte od jej dorobku. W rankingu na żywo tenisistka zajmuje obecnie 26. miejsce, ale po rozpoczęciu turnieju głównego kolejne rywalki mogą zepchnąć ją jeszcze niżej.
Sezon 2026 jest dla byłej mistrzyni US Open wyjątkowo trudny i pełen wzlotów oraz upadków. Wszystko zaczęło się od kontuzji podczas United Cup, która wykluczyła ją z gry już w pierwszym meczu. Po nieudanych startach w Hobart i Australian Open wydawało się, że finał Transylvania Open zwiastuje powrót do formy. Jednak dotkliwa porażka z Soraną Cirsteą w meczu o tytuł rozpoczęła serię problemów, które teraz zatrzymały ją przed startem w Miami.
