Julian Nagelsmann wywołał falę pytań podczas konferencji prasowej DFB, gdy ogłosił kadrę z dużą liczbą graczy z Premier League. Selekcjoner reprezentacji Niemiec musiał zmierzyć się z kontrowersjami wokół powołania Antona Stacha. Jeszcze niedawno trener wypowiadał się o nim w wyjątkowo chłodnym tonie.
Nagelsmann w rozmowie z magazynem Kicker nie szczędził Stachowi gorzkich słów. Twierdził wtedy, że zawodnik nie jest najlepszy w odbiorze i brakuje mu siły w pojedynkach powietrznych. Teraz 27-latek wraca do kadry po dwuletniej przerwie, a selekcjoner docenia jego uniwersalność. Stach wygrał rywalizację z Robertem Andrichem z Leverkusen oraz Robinem Kochem z Eintrachtu Frankfurt, ponieważ może grać zarówno jako defensywny pomocnik, jak i środkowy obrońca w systemie z trójką defensorów.
Mentalność underdoga kluczem do sukcesu
Wybór graczy z ligi angielskiej nie jest przypadkowy, choć Nagelsmann zaznacza, że sama nazwa rozgrywek nie stanowi kryterium. Premier League wymaga od piłkarzy ogromnej sprawności fizycznej i radzenia sobie w szybkim tempie przy napiętym terminarzu. Trener szukał nowej „szóstki” o konkretnym profilu. Stach, grając w Leeds, przyzwyczaił się do roli underdoga, co odróżnia go od Leona Goretzki z Bayernu czy zawodników Leverkusen, którzy zazwyczaj są faworytami swoich spotkań.
Sam zawodnik zareagował na telefon od selekcjonera euforią. Nagelsmann chce sprawdzić, czy piłkarz Leeds zdoła przenieść tę pozytywną energię na boisko i nawiązać realną walkę o miejsce w składzie. Trener podkreślił, że Stach nie miał jeszcze okazji w pełni udowodnić swojej wartości w kadrze narodowej. Teraz dostaje szansę, by pokazać fizyczną solidność, której selekcjoner wymaga od swoich podopiecznych w nadchodzących wyzwaniach reprezentacyjnych.
