Gabriel Jesus wylądował w poniedziałek w Barcelonie, aby domknąć ostatnie formalności przed dołączeniem do zespołu Hansiego Flicka. Napastnik, który ma zostać ogłoszony nowym zawodnikiem klubu w każdej chwili, od razu skierował do kibiców jasny komunikat dotyczący swojej kondycji fizycznej.
Transfer Brazylijczyka budził w stolicy Katalonii spore obawy ze względu na jego historię medyczną. Podczas czteroletniego pobytu w Arsenalu napastnik rozegrał tylko 84 mecze ligowe, wielokrotnie zmagając się z urazami. Fabrizio Romano poinformował, że operacja zamknie się w kwocie 10 milionów euro podstawy oraz 4 milionów euro w bonusach, a Kanonierzy zagwarantowali sobie 20 procent od kolejnej sprzedaży. Gdy Jesus stanął przed przedstawicielami mediów w poniedziałkowe popołudnie, natychmiast padło pytanie o stan jego zdrowia. „Moje kolano? Jest idealnie!” – uciął krótko 29-letni zawodnik, cytowany przez włoskiego dziennikarza.
Decyzja o sprowadzeniu Jesusa zapadła po tym, jak Barcelonie nie udało się pozyskać swojego głównego celu transferowego, którym był Julián Alvarez. Brazylijczyk został uznany za optymalne i niskobudżetowe rozwiązanie doraźne, mające wzmocnić siłę ognia w ataku. Hansi Flick wysłał już wcześniej wiadomość do fanów przed ważnym starciem z Interem Mediolan, a teraz otrzymuje do dyspozycji doświadczonego snajpera, który ma być gotowy do gry od zaraz. Jesus, mający na koncie 64 występy w reprezentacji Brazylii, traktuje ten ruch jako szansę na nowy start po trudniejszym okresie w Londynie.
