Joao Fonseca wyrasta na postać, która może wkrótce namieszać w ścisłej czołówce światowego tenisa. Po porażce z Jannikiem Sinnerem w 1/16 finału turnieju Indian Wells 19-letni Brazylijczyk złożył odważną deklarację dotyczącą rywalizacji z najlepszymi zawodnikami globu. Jak donoszą media, nastolatek czuje, że jest już gotowy na starcia z gigantami takimi jak Sinner czy Carlos Alcaraz.
Mecz z wiceliderem rankingu ATP trwał nieco ponad dwie godziny i dostarczył kibicom ogromnych emocji. Fonseca przegrał 6:7(6), 6:7(4), ale w pierwszym secie miał aż trzy piłki setowe przeciwko czterokrotnemu mistrzowi wielkoszlemowemu. Brazylijczyk, zajmujący obecnie 35. miejsce w rankingu, pokazał, że potrafi wywierać presję na faworycie, świetnie serwować i toczyć wyrównane wymiany z głębi kortu. To był jego pierwszy oficjalny pojedynek z Włochem, który potwierdził ogromny potencjał nastolatka.
Brazylijczyk widzi szansę na sukces
Po spotkaniu Fonseca przyznał, że jego poziom gry pozwala mu na nawiązanie walki z absolutnym topem. Tenisista zaznaczył, że czuje się szczęśliwy z zaprezentowanego stylu, choć widzi różnicę w doświadczeniu i radzeniu sobie z kluczowymi punktami. Podkreślił, że detale decydują o zwycięstwach Sinnera, ale on sam nie czuje się już odległy od tego poziomu. Brazylijczyk nie miał jeszcze okazji zmierzyć się z liderem rankingu, Carlosem Alcarazem, ale po występie w Indian Wells wierzy, że stać go na wielkie mecze.
Młody zawodnik zauważył, że podczas meczu z byłym numerem jeden rankingu dostrzegł konkretne szanse na zwycięstwo. Fonseca planuje teraz skupić się na codziennej pracy nad elementami, które zawiodły w tie-breakach. Mimo porażki opuszcza turniej z przekonaniem, że dystans dzielący go od siedmiokrotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, jakim jest Alcaraz, oraz świetnie dysponowanego Sinnera, staje się coraz mniejszy. Brazylijczyk udowodnił, że jego ambicje sięgają znacznie wyżej niż obecna pozycja w zestawieniu ATP.
