Makaron, kawa i specjalna playlista - kulisy przygotowań 'Gangu Łysego' do półfinału MŚ

Jarosław ZającJarosław Zając
27 września 2025 10:45
Makaron, kawa i specjalna playlista - kulisy przygotowań 'Gangu Łysego' do półfinału MŚ

Reprezentacja Polski siatkarzy przygotowuje się do kluczowego półfinału mistrzostw świata przeciwko Włochom. Nasi reprezentanci, znani jako "Gang Łysego", mają przed meczami swoje osobiste rytuały, które pomagają im wejść w odpowiedni stan mentalny. Od medytacji, przez zimne prysznice, po słuchanie charakterystycznej muzyki - każdy z zawodników ma swój własny sposób na przygotowanie się do sportowej rywalizacji.

W skrócie:

  • Reprezentacja Polski siatkarzy zagra w sobotę o 12:30 półfinał mistrzostw świata z Włochami
  • Siatkarze stosują różnorodne rytuały przedmeczowe - od medytacji, przez zimne prysznice, po słuchanie specjalnych playlist
  • Norbert Huber ma najbardziej rozbudowaną rutynę muzyczną, która obejmuje utwory Gigi D'Agostino i polskiego rapu

Muzyka jako klucz do koncentracji - co słuchają polscy siatkarze?

Muzyka wydaje się być wspólnym elementem przedmeczowych rytuałów większości polskich siatkarzy. Kamil Semeniuk przyznaje, że nie ma typowych rytuałów, ale zawsze słucha muzyki w drodze na mecz. Jego gust muzyczny jest szeroki - od popu przez hip-hop po muzykę elektroniczną. "Jestem człowiekiem, który lubi słuchać każdego gatunku muzyki" - wyznaje Semeniuk.

Maksymilian Granieczny wybiera mocniejsze brzmienia. Jego przedmeczowa playlista składa się głównie z rapowych utworów, które jak sam przyznaje, "pobudzają do działania". Z kolei Jan Firlej również nie przywiązuje się do konkretnego gatunku - słucha tego, co w danym momencie najbardziej do niego przemawia, od rapu i hip-hopu po rock, pop i muzykę lat 90.

Najbardziej rozbudowany gust muzyczny zdradza Norbert Huber, który przed meczami słucha bardzo specyficznej playlisty. Znalazły się na niej zarówno kultowy utwór Gigi D'Agostino "L'Amour Toujours", jak i mocne polskie rapowe kawałki takich wykonawców jak Kękę, Chada czy Waldemar Kasta. Wśród wymienionych przez niego utworów znajdują się m.in. "Presja", "Wyj***ne", "Rutyna" Kękę, "Żyć aż do bólu", "Proceder" i "Szukajcie aż znajdziecie" Chady.

Od medytacji po zimne prysznice - mentalne przygotowanie do meczu

Polscy siatkarze nie ograniczają się tylko do słuchania muzyki. Artur Szalpuk ma najbardziej złożony rytuał mentalnego przygotowania. Około godziny przed meczem bierze zimny prysznic, po którym następuje 10-minutowa sesja medytacyjna. Następnie gra w specjalne gry na telefonie, które mają poprawić koncentrację, refleks i pamięć.

"Nie są to durne gry, tylko takie na refleks, pamięć" - wyjaśnia Szalpuk. Po tej mentalnej rozgrzewce przychodzi czas na kawę i lekki posiłek - makaron z sosem. Co ciekawe, Szalpuk wychodzi z hotelu już przebrany w strój meczowy, aby niczego nie zapomnieć i nie sprawdzać torby wielokrotnie.

Maksymilian Granieczny również włącza do swojego rytuału zimny prysznic, który bierze po obowiązkowej drzemce następującej po obiedzie. Z kolei Norbert Huber, oprócz słuchania swojej specjalnej playlisty, zawsze przed meczem myje zęby i czyta książkę.

Indywidualne podejście do rutyny - każdy ma swój sposób

To, co wyróżnia polskich siatkarzy, to indywidualne podejście do przedmeczowych przygotowań. Kamil Semeniuk, choć nie uznaje swoich działań za rytuały, trzyma się określonego schematu - kawa, coś słodkiego (zazwyczaj batony proteinowe lub musli) i muzyka.

"Staram się, żeby to nie była super bomba kaloryczna, tylko w miarę coś zdrowego" - tłumaczy Semeniuk, dbając o odpowiednie odżywianie nawet tuż przed meczem.

Jan Firlej z kolei podkreśla, że nie ma żadnego specjalnego rytuału. "Generalnie nie mam żadnego rytuału przed spotkaniami. Słucham muzyki, zależy co siądzie" - mówi rozgrywający. Jego podejście wydaje się najbardziej spontaniczne spośród wszystkich członków "Gangu Łysego".

Norbert Huber, oprócz wcześniej wspomnianych elementów, zawsze przed meczem je makaron. "Jem jakiś makaron przed meczem i słucham rapu w słuchawkach. Ale nie mam nic stałego" - przyznaje, podkreślając, że mimo pewnych schematów, stara się zachować elastyczność.

Artur Szalpuk z kolei ma najbardziej sztywną i rozbudowaną rutynę, której poszczególne elementy następują po sobie w ściśle określonej kolejności - od zimnego prysznica, przez medytację, gry na koncentrację, kawę i makaron, po słuchanie muzyki i przebieranie się w strój meczowy jeszcze w hotelu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!