Sytuacja Lisandro Martíneza w Manchesterze United stała się skrajnie napięta po wtorkowej porażce 0:2 z Atlético Madryt w Lidze Mistrzów. 28-letni obrońca w pomeczowym wywiadzie otwarcie skrytykował władze klubu, w tym dyrektora sportowego Jasona Wilcoxa, za brak odpowiednich wzmocnień w letnim oknie transferowym. Argentyńczyk stwierdził, że obecna forma zespołu, który wygrał zaledwie dwa z dziewięciu meczów w tym sezonie, jest odzwierciedleniem problemów na najwyższych szczeblach organizacji. „Dziś łatwo jest obwiniać trenera czy piłkarzy, ale musimy spojrzeć też na inne obszary” – przyznał Martínez, wskazując na brak inwestycji jako przyczynę kryzysu.
Lisandro Martínez
Wolny zawodnik
Wypowiedź defensora wywołała natychmiastową reakcję wewnątrz klubu. Jak informuje Sky Sports UK, zarząd Manchesteru United rozważa podjęcie kroków dyscyplinarnych wobec zawodnika. Choć kontrakt Martíneza obowiązuje do czerwca 2027 roku, tamtejsi dziennikarze informują, że jego odejście już w styczniu staje się realnym scenariuszem. Wayne Rooney zasugerował nawet, że Argentyńczyk może być jednym z pierwszych graczy do opuszczenia drużyny, jeśli klub chce zrobić miejsce dla nowych nabytków. Rooney ocenił występy obrońcy jako poniżej wymaganego standardu, co dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół piłkarza.
Mimo że Manchester United posiada opcję przedłużenia umowy Martíneza o kolejny rok, The Guardian donosi o narastających wątpliwościach, czy klub zdecyduje się na taki ruch. Niektórzy przedstawiciele pionu sportowego uważają, że publiczna krytyka ze strony zawodnika jest celowym działaniem mającym wymusić transfer. Frustracja piłkarza wynika nie tylko z wyników sportowych, ale również z braku propozycji nowej, bardziej lukratywnej umowy. W obliczu narastającego konfliktu zainteresowanie defensorem wykazują już takie marki jak Atlético Madryt, FC Barcelona, Milan oraz Napoli.
Obecnie Michael Carrick i jego sztab szkoleniowy muszą mierzyć się z coraz większą presją, podczas gdy Martínez podtrzymał swoje stanowisko w mediach społecznościowych, podkreślając chęć walki o trofea. Manchester United planuje gruntowną przebudowę linii obrony w przyszłym roku, a narastająca liczba kontuzji Argentyńczyka, który w ciągu ostatnich czterech lat opuścił 92 spotkania, jest dla dyrekcji argumentem za zakończeniem współpracy. Ostateczna decyzja o sprzedaży może zapaść, jeśli zawodnik nie udowodni w najbliższych miesiącach pełnej zdolności do gry.