Legenda Rakowa wskazała swój typ na finał Pucharu Polski. Zaskoczenie?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
30 kwietnia 2026 18:00
Legenda Rakowa wskazała swój typ na finał Pucharu Polski. Zaskoczenie?

Marek Papszun został zapytany o to, kto wygra finał STS Pucharu Polski. Były szkoleniowiec Rakowa mógł niektórych zaskoczyć swoją wypowiedzią.

W sobotę 2 maja Warszawa będzie świadkiem śląskiego starcia o Puchar Polski. Raków Częstochowa zmierzy się z Górnikiem Zarze. Dla obu drużyn stawka jest ogromna: Górnik na swój siódmy triumf w historii rozgrywek czeka od 1972 roku, czyli już 54 lata. Raków to z kolei dwukrotny zdobywca Pucharu, który w ciągu ostatnich pięciu lat grał w finale trzykrotnie — i dwa razy świętował. Co ważne, świętował z Markiem Papszunem na czele.

Zapytany o typowanie sobotniego starcia, aktualny szkoleniowiec Legii postawił na Raków — ale od razu zaznaczył, że kieruje się sentymentem, nie oceną sportową.

„Myślę, że spotkanie będzie wyrównane, z finalnym zwycięstwem Rakowa, patrząc przez pryzmat sentymentalny" — skomentował.

To znamienne zastrzeżenie: Papszun budował swoją trenerską renomę właśnie w Częstochowie, a jeszcze w drugiej połowie ubiegłego roku prowadził Raków. Obecność Medalików w finale to po części owoc jego pracy — co sam pośrednio przyznaje, sięgając po argument emocjonalny zamiast taktycznego.

Przy okazji pytania o rangę finałowego spotkania szkoleniowiec Legii sięgnął po własne doświadczenia.

„Nie da się porównać tego ze zdobyciem mistrzostwa, bo to jeden wyjątkowy mecz. Droga do złota w lidze jest dłuższa i inaczej obarczona błędem" — ocenił Papszun. „Świętowanie pozostaje w pamięci jako nagroda za poświęcenie. To chwile, które pamięta się do końca życia" — dodał.

Tymczasem sobotni finał zapowiada się jako wielkie święto śląskiej piłki. Kibice Górnika Zabrze mają stanowić zdecydowaną większość na trybunach PGE Narodowego, jednak miłośnicy Rakowa Częstochowy zapowiadają przybycie w sile około 15 tysięcy osób.

W Górniku Zabrze będziemy prawdopodobnie świadkami nieobecności groźnego Janży, Raków zaś musi obejść się bez kontuzjowanych Struskiego i Ameyawa. Do tego wszystkiego finał rozegra się w cieniu zapowiadanego przejęcia klubu przez Lukasa Podolskiego, który ma zostać właścicielem Górnika jeszcze przed końcem sezonu ligowego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!