Koszmar Red Bulla przed GP Belgii. Isack Hadjar już wie, co go czeka w niedzielę

Jarosław ZającJarosław Zając
17 lipca 2026 19:32
Koszmar Red Bulla przed GP Belgii. Isack Hadjar już wie, co go czeka w niedzielę
Źródło: autosport.com

Isack Hadjar przystępuje do Grand Prix Belgii z ogromnym obciążeniem, które przekreśla jego szanse na walkę o czołowe lokaty od samego początku. Kierowca Red Bulla otrzymał karę cofnięcia na koniec stawki po decyzji o wymianie podzespołów w swoim bolidzie. Jak donoszą media, Francuz wystartuje z 22. pozycji.

Decyzja zespołu wynika z konieczności zamontowania piątego silnika spalinowego, turbosprężarki oraz układu wydechowego w bolidzie Hadjara. Limit na sezon 2026 wynosi cztery sztuki, więc przekroczenie tej puli o ponad 15 miejsc na starcie automatycznie oznacza degradację na ostatnie pole. Sam zawodnik nie ukrywa, że jego imponująca seria pięciu finiszów w czołowej szóstce, trwająca od majowego wyścigu w Kanadzie, prawdopodobnie dobiegnie końca w najbliższą niedzielę na legendarnym torze Spa-Francorchamps.

„W ten weekend kolejny finisz w pierwszej szóstce będzie trudny, biorąc pod uwagę miejsce, z którego startuję, ale spróbujemy. Skupimy się głównie na tempie wyścigowym. Kwalifikacje nie będą tak istotne, bo wiemy, czego się spodziewać. Prawdopodobnie ruszymy z 22. pola, ale Spa to obiekt, na którym da się wyprzedzać” – przyznał Isack Hadjar w rozmowie z Canal+. Kierowca liczy na to, że dobra dyspozycja samochodu pozwoli mu na widowiskową pogoń za punktami.

Lawina kar w Belgii uderza w faworytów

Hadjar nie jest jedynym kierowcą, który zmaga się z problemami technicznymi. Lando Norris z McLarena również zostanie przesunięty na koniec stawki z powodu wykorzystania piątego akumulatora w tym sezonie. Brytyjczyk boryka się z awaryjnością swojego sprzętu, co zmusiło stajnię z Woking do wprowadzenia nowej jednostki sterującej od Mercedes HPP. Z kolei Lance Stroll z Aston Martina otrzymał karę 10 miejsc za instalację nowego silnika elektrycznego MGU-K od Hondy, co prawdopodobnie ustawi go w jednej linii z Hadjarem.

W znacznie lepszej sytuacji jest Max Verstappen. Choć czterokrotny mistrz świata także otrzymał nowy silnik V6, turbinę i wydech, nie poniesie żadnych konsekwencji regulaminowych. Holender miał wcześniej wykorzystane tylko dwa egzemplarze tych części, dzięki czemu pozostaje bezpieczny w kontekście walki o pole position. Podczas gdy Verstappen dominował w pierwszym treningu, wyprzedzając Lewisa Hamiltona, jego partnerzy z silnikami Hondy i Mercedesa muszą przygotować się na przedzieranie się przez gąszcz rywali.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!