34 występy w barwach Bayernu Monachium wystarczyły, by Jonas Urbig przekonał do siebie władze klubu i stał się centralną postacią planu sukcesji po Manuelu Neuerze. 23-letni bramkarz, który trafił do Bawarii z Kolonii w styczniu 2025 roku, ma przejąć bluzę z numerem jeden już przyszłego lata.
Obecna kampania może być ostatnią w profesjonalnej karierze 40-letniego Neuera. Kapitan Bayernu coraz częściej wysyła sygnały o zbliżającej się emeryturze, a po niedawnym bezbramkowym remisie z Schalke przyznał wprost, że nie spodziewa się już ponownego występu na Veltins-Arena. Według magazynu Kicker, jeśli Neuer odejdzie, z klubu prawdopodobnie zniknie także Sven Ulreich. To wymusi na działaczach sprowadzenie nowego, doświadczonego zmiennika dla Urbiga, który nie blokowałby jego rozwoju. Na liście życzeń znajduje się m.in. Finn Dahmen z Augsburga, a rolę trzeciego bramkarza mógłby pełnić 16-letni Leonard Prescott.
Kompany i Klopp stawiają na młodość
Mimo roli rezerwowego, Urbig regularnie otrzymuje szanse od Vincenta Kompany'ego, notując dwa występy w pierwszych sześciu meczach tego sezonu. Jego postawa nie umknęła uwadze nowego selekcjonera reprezentacji Niemiec. Jürgen Klopp uwzględnił 23-latka w swojej pierwszej, 44-osobowej kadrze, co wywołało w kraju ożywioną dyskusję. Krytycy zauważają, że bramkarz kadry powinien grać regularnie w klubie, jednak zwolennicy talentu Urbiga wskazują na jego świetny refleks, grę nogami i odporność psychiczną, którą wykazał, zastępując kontuzjowanego Neuera w poprzednim sezonie.
Vincent Kompany podczas ostatniej konferencji prasowej stanął w obronie decyzji selekcjonera i potencjału swojego podopiecznego. Belgijski szkoleniowiec jest przekonany, że Urbig to przyszłość niemieckiej piłki. „Jeśli ktokolwiek uważa, że on nie zostanie w pewnym momencie numerem jeden w Niemczech, to myślę, że popełnia wielki błąd. Ten chłopak będzie kiedyś numerem jeden” – zadeklarował trener Bayernu. Kompany podkreślił również, że sytuacja Urbiga jest wyjątkowa, ponieważ rywalizuje on z jednym z najlepszych bramkarzy w historii futbolu.
„Kiedy Jürgen Klopp zdecyduje, kiedy to nastąpi – czy za rok, czy za pięć lat – nie mam pojęcia. Ale trzeba wziąć pod uwagę kontekst. Dlatego to była rozsądna, stabilna decyzja. Zrobiłbym dokładnie to samo” – podsumował Kompany. Choć Urbig wciąż czeka na stałe miejsce w wyjściowej jedenastce, jego ścieżka na szczyt w Monachium i w drużynie narodowej nabiera coraz wyraźniejszych kształtów.
