Vincent Kompany stanął w obronie Manuela Neuera po remisie Bayernu Monachium 2:2 z FC Augsburgiem. Bramkarz miał udział w obu golach rywali, a Bayern zmarnował wiele okazji, w dodatku czterech bramek nie uznano mu z powodu spalonego.
Pierwszy błąd Neuer popełnił już osiem sekund po rozpoczęciu meczu. Po podaniu od Luisa Díaza źle przyjął piłkę i próbował ratować sytuację pośpiesznym wybiciem, ale futbolówka odbiła się od pleców Robina Fellhauera. Pomocnik Augsburga trafił do pustej bramki, ustanawiając rekord Bundesligi. Poprzedni najlepszy wynik wynosił dziewięć sekund i należał wspólnie do Karima Bellarabiego oraz Kevina Vollanda. W 64. minucie 40-letni Neuer sparował strzał Calvina Brackelmanna, lecz dobitkę wykorzystał Rodrigo Ribeiro. Max Eberl przyznał, że za pierwszego gola odpowiada bramkarz, ale przy drugim winę ponosili również inni zawodnicy Bayernu. „Nie opanował dobrze piłki, potem próbował ratować sytuację i podjął zbyt duże ryzyko. Przy pierwszym golu nie ma o czym dyskutować. Ale przy drugim byli zaangażowani także inni gracze, nie tylko Manu” — powiedział dyrektor sportowy.
Kompany nie zamierza skreślać bramkarza
W pomeczowej rozmowie z DAZN Kompany mówił o dwóch poważnych, indywidualnych błędach, które kosztowały Bayern punkty. Podkreślił, że zespół nie zrobił wcale tak wiele źle, a podobne rzeczy po prostu się zdarzają. „To normalni ludzie, którzy nie zawsze wszystko robią dobrze” — zaznaczył belgijski trener. Podczas konferencji prasowej dostał pytanie o przyszłość Neuera i nie próbował łagodzić oceny jego występu.
Kompany zwrócił uwagę, że inaczej patrzyłby na podobny błąd młodego bramkarza, ale Neuer ma doświadczenie, by poradzić sobie z trudnym popołudniem. „Nie można tego pudrować. Gdyby to był 20-letni bramkarz, jako trener musiałbyś się nad tym zastanowić. Ale Manuel jest w moim wieku. Wie, jak sobie z tym poradzić. Mecz się skończył. Liczy się następna minuta” — powiedział. Neuer sygnalizował już, że obecny sezon może być jego ostatnim w zawodowej karierze. 23-letni Jonas Urbig umacnia się natomiast w Bayernie w roli długoterminowego następcy Neuera.
Błędy Neuera nie były jedynym powodem, dla którego Bayern wywiózł z Augsburga tylko punkt. Goście wypracowali wskaźnik oczekiwanych goli zbliżony do pięciu, ale sędziowie nie uznali czterech ich bramek z powodu spalonego. Na listę strzelców trafili tylko Ismael Saibari, który wyrównał w 55. minucie, oraz rezerwowy Nathaniel Brown, autor gola w 81. minucie. Eberl przyznał, że nie jest wielkim zwolennikiem statystyk oczekiwanych goli, ale wskaźnik zbliżony do pięciu oznaczał, że Bayern miał swoje szanse.
Kompany pochwalił też organizację defensywy Augsburga i zwrócił się bezpośrednio do trenera Manuela Bauma, przyznając, że jego zawodnicy dobrze utrzymywali linię. Podkreślił, że o spalonych decydowały centymetry i detale, a Bayern również popełniał błędy. „Nasi kibice, którzy przyjechali na mecz, mogli świętować sześć razy, choć uznano tylko dwa gole” — powiedział, odnosząc się do anulowanych trafień. Bayern, który broni tytułu mistrza Bundesligi, zagra we wtorek na wyjeździe z Viking Stavanger w Lidze Mistrzów, a w sobotę zmierzy się w lidze z RB Lipsk. Dla Neuera będą to okazje, by pokazać odporność, w którą wierzy jego trener.
