Genk wyrasta na prawdziwą fabrykę bramkarskich talentów, a teraz klub podjął odważną decyzję o zmianie hierarchii w zespole. 17-letni Lucca Brughmans otrzymał status pierwszego bramkarza na nadchodzący sezon. Jak donosi HLN, nastolatek ma podążać ścieżką wyznaczoną wcześniej przez Thibauta Courtois czy Mike'a Pendersa.
Młody zawodnik dostał szansę w fazie play-off i swoimi występami przekonał do siebie trenera. Nicky Hayen uznał, że Brughmans jest gotowy na regularną grę w podstawowym składzie. Taki ruch wymusza jednak drastyczne zmiany w kadrze pierwszej drużyny. Dwaj znacznie bardziej doświadczeni golkiperzy usłyszeli już, że nie ma dla nich miejsca w planach szkoleniowca i mogą szukać nowych pracodawców jeszcze w tym oknie transferowym.
Czystka w szatni po decyzji trenera
Hendrik van Crombrugge ma tylko rok do końca kontraktu i dostał wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Jeszcze większym zaskoczeniem jest sytuacja Tobiasa Lawala. 25-latek trafił do Genk zaledwie zeszłego lata jako następca Pendersa, który odszedł do Chelsea. Lawal nie zdołał jednak zaimponować trenerowi w ostatnich miesiącach. Mimo obowiązującej przez kilka lat umowy, on również może odejść. Rolę rezerwowego ma przejąć inny nastolatek, 18-letni Emile Doucouré.
