Ostatnia przerwa reprezentacyjna w sezonie 2025/26 staje się dla Barcelony prawdziwym przekleństwem. Po fatalnych wieściach o kontuzji Raphinhi, który straci niemal całą końcówkę rozgrywek, oczy wszystkich zwróciły się na mecz eliminacji Euro U19. Xavi Espart musiał przedwcześnie opuścić boisko w starciu Hiszpanii z Holandią, co wywołało natychmiastową panikę w sztabie medycznym katalońskiego klubu.
Młody obrońca poczuł dyskomfort, który zmusił go do zejścia z murawy, budząc obawy o kolejny poważny uraz w zespole Hansiego Flicka. Espart w ostatnim miesiącu cztery razy wskoczył do składu pod nieobecność Julesa Kounde i zebrał bardzo dobre recenzje. Hiszpańska Federacja Piłkarska szybko jednak uspokoiła nastroje, informując, że zmiana miała charakter wyłącznie zapobiegawczy. Nastolatek jest zdrowy i nie doznał żadnego uszczerbku na zdrowiu, co potwierdziły już wstępne badania.
Powrót liderów i nowa sytuacja Esparta
Dla 18-latka, który wcześniej stracił trzy miesiące z powodu kontuzji kolana, brak urazu to doskonała wiadomość. Piłkarz ma być gotowy na nadchodzące starcie z Atletico Madryt, choć jego rola w drużynie może wkrótce ulec zmianie. Do gry wraca bowiem Jules Kounde, a gotowy do występów na prawej obronie jest także Eric Garcia. Oznacza to, że mimo udanych występów, Espart prawdopodobnie będzie otrzymywał coraz mniej szans w decydującej fazie sezonu.
