Kapitan Augsburga nie gryzie się w język. Młody talent „zjedzony żywcem” mimo strzelonego gola

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
Kapitan Augsburga nie gryzie się w język. Młody talent „zjedzony żywcem” mimo strzelonego gola
Źródło: Get German Football News

Keven Schlotterbeck pozostaje krytyczny wobec Rodrigo Ribeiro mimo jego kolejnego trafienia w Bundeslidze. Kapitan Augsburga publicznie wypunktował braki młodego napastnika po wygranej z FC Köln.

Sytuacja jest nietypowa, bo Ribeiro zdobył bramkę w drugim kolejnym występie w wyjściowym składzie. Po zeszłotygodniowym meczu z Wolfsburgiem, Portugalczyk wypożyczony w styczniu znów wpisał się na listę strzelców w piątkowy wieczór. To trafienie pomogło Augsburgowi awansować na dziewiąte miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów. Mimo to Schlotterbeck nie zamierza stosować taryfy ulgowej wobec kolegi z zespołu. Obrońca uważa, że przed drużyną wciąż długa droga do zapewnienia sobie utrzymania w lidze, a terminarz pozostaje brutalny.

Schlotterbeck słynie z tego, że zawsze mówi to, co myśli, co potwierdził w pomeczowym wywiadzie Noahkai Banks. Niemiecko-amerykański defensor asystował przy golu Ribeiro, ale to opinia kapitana odbiła się szerszym echem. 28-letni lider formacji obronnej przyznał w rozmowie ze Sky Germany, że jest niezadowolony z postawy napastnika w pierwszej połowie spotkania. Jego zdaniem młody zawodnik musi się jeszcze wiele nauczyć, aby skutecznie rywalizować na tym poziomie rozgrywkowym i pomagać klubowi w walce o ligowy byt.

Najmocniejsze słowa padły w kontekście fizycznej walki Ribeiro z obrońcami rywali. Schlotterbeck stwierdził wprost, że Jahmai Simpson-Pusey, wypożyczony do Köln z Manchesteru City, zjadł żywcem młodego Portugalczyka w pierwszej części meczu. Kapitan Augsburga podkreślił, że choć cieszy go bramka na 1:0, to styl gry ofensywnego gracza pozostawiał wiele do życzenia. Wymagania w klubie są wysokie, ponieważ tylko najwyższa forma każdego zawodnika pozwoli uniknąć spadku. Ribeiro, mimo statusu talentu, musi szybciej przystosować się do twardych realiów Bundesligi.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!