Ismael Koné stał się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk na włoskim rynku transferowym, przyciągając uwagę nie tylko Juventusu, ale także Romy, Valencii oraz Rennes. Jak informują media we Włoszech, turyński klub bacznie obserwuje sytuację 24-letniego pomocnika Sassuolo, jednak na ten moment nie zdecydował się na podjęcie aktywnych negocjacji. Powodem tak powściągliwej postawy jest dramatyczny splot zdarzeń, do którego doszło podczas meczu mistrzostw świata przeciwko Katarowi.
Ismael Koné
Sassuolo → Juventus
Reprezentant Kanady doznał w trakcie turnieju skomplikowanego złamania kości piszczelowej i strzałkowej, co zmusiło go do poddania się natychmiastowej operacji. Obecnie zawodnik przechodzi intensywną rehabilitację, a prognozy dotyczące jego powrotu na boisko nie są optymistyczne w krótkiej perspektywie. Szacuje się, że przerwa w grze może potrwać od sześciu do nawet dziewięciu miesięcy, co stawia pod znakiem zapytania jego dostępność w najbliższym oknie transferowym.
Władze Juventusu przyjęły strategię wyczekującą i planują nawiązać oficjalny kontakt z Sassuolo dopiero w momencie, gdy Koné odzyska pełną sprawność fizyczną. Mimo że skauci klubu z Turynu już wcześniej wysoko oceniali potencjał środkowego pomocnika, tak poważny uraz wymusza na dyrekcji sportowej ostrożność w szafowaniu budżetem transferowym. Sytuacja pozostaje rozwojowa, a kluczowym czynnikiem dla przyszłości piłkarza będzie postęp w procesie gojenia nogi.